Reprezentacja DRK awansowała na Mundial po pokonaniu Jamajki w finale interkontynentalnych baraży. Radość była tak wielka, że w kraju świętowano wiele dni. Więcej, niż pozwalają przepisy FIFA. Zgodnie z nimi, reprezentacje narodowe mają obowiązek zwolnić swoich zawodników nie później niż 48 godzin po zakończeniu ostatniego meczu w przerwie na mecze międzynarodowe. W przypadku kilku piłkarzy Konga, którzy grają w europejskich klubach, tak się nie stało. Nie obyło się bez protestów.
Widzew też był poszkodowany, bo na czas nie wrócił Steve Kapuadi, podstawowy obrońca drużyny. Nie było go w Polsce, więc nie mógł zagrać w spotkaniu z Rakowem Częstochowa. W składzie zastąpił go Ricardo Visus.
W końcu jednak Kapuadi wrócił i wziął udział we wtorkowym treningu.
Gdzie się podziewa Osman Bukari?
Widzew czeka na jeszcze jednego piłkarza, który przebywa w Afryce. Osman Bukari wciąż stara się o pozwolenie na pracę w Polsce. Szanse, że Ghańczyk zagra w sobotnim meczu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, na tę chwilę więc nie ma. Nawet zresztą, gdyby Bukari wrócił, to z pewnością Aleksandar Vuković nie wpuści go na boisko po kilku tygodniach bez treningów z zespołem. W mediach społecznościowych kibice pytali o powrót tego piłkarza do Łodzi, a klub odpisał: "soon". Wygląda więc na to, że niedługo piłkarz za 5,5 miliona euro przyjdzie do pracy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.