Pragmatyzm receptą na sukces?
Pod wodzą Aleksandara Vukovicia Widzewiacy rozegrali już pięć meczów. Dwa z nich wygrali, trzy zremisowali. Ani raz nie doznali porażki. Co najważniejsze, ani razu nie byli tej porażki blisko. Blisko byli za to zwycięstw w Gdyni, gdzie należał im się rzut karny, a także w Częstochowie, gdzie strzelili bramkę w doliczonym czasie gry, ale chwilę później dali sobie strzelić gola wyrównującego.
W sobotę wydawało się, że padnie kolejny remis, ale Łodzian uratował złoty gol Sebastiana Bergiera w 89. minucie. Na grę czerwono-biało-czerwonych nie patrzy się z przyjemnością, bo jest to futbol pragmatyczny, mało widowiskowy, a mówiąc dosadniej - brzydki. Ale Widzew Aleksandara Vukovicia cierpliwie realizuje swój plan.
Nie ma jednak wątpliwości, że Widzewiacy mają problemy w ofensywie. Czy to kwestia założeń taktycznych trenera, jakości zawodników, czy może tego, że zawodnicy ci są do siebie źle dobrani? Tego nie wiemy, ale też nie do nas należy zadanie zdiagnozowania tego problemu. W sytuacji Łodzian liczy się obecnie jednak tylko to, żeby zdobyć jednego gola więcej od przeciwnika i wygrywać mecze.
Królowie defensywy
To zadanie jest też łatwiejsze, gdy samemu nie traci się goli. A to akurat rzecz, za którą czerwono-biało-czerwonych trzeba pochwalić. W pięciu meczach Widzew stracił tylko dwa gole. To najlepszy wynik w lidze, ex aequo z Górnikiem Zabrze. Obrona, która wcześniej była sporym problemem Łodzian, obecnie stała się ich najsilniejsza formacją. Bartłomiej Drągowski miał trudne początki w bramce łódzkiej drużyny. Gdy "Vuko" objął zespół, doznał kontuzji, która wykluczała go z meczu z Lechem. Szybko wrócił między słupki i w każdym meczu pokazuje, że miejsce w składzie ma nie dzięki nazwisku.
Z kolei Przemysław Wiśniewski to prawdziwa ostoja defensywy RTS-u. Świetny w odbiorach, jest w zasadzie nie do przejścia. Dobrze rozgrywa i rządzi w powietrzu. Imponuje też dynamiką.
Świetnie wygląda też Steve Kapuadi, który poza skuteczną gra w defensywie, był w sobotę bardzo bliski strzelania dwóch goli. W obu przypadkach świetnie interweniował bramkarz.
Nie można też zapominać o Mateuszu Żyro, który zawsze gdy pojawia się na boisku, gra pewnie. Do tego dochodzą też Ricardo Visus i Stelios Andreou, którzy poniżej pewnego poziomu nie schodzą, choć przy tak grających Wiśniewskim i Kapuadim nie będą mieć zbyt wielu szans na grę. Oby forma Widzewskich obrońców była tak wysoka do końca sezonu, bo to może znacznie ułatwić sprawę utrzymania.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.