Tym razem ŁKS nie odrobił strat
ŁKS przegrał z Chrobrym Głogów po raz drugi w tym sezonie ligowym. Tym razem łodzianom nie udało się odrobić dwubramkowej straty, tak jak miało to miejsce w Bytomiu.
Jesteśmy zawiedzeni. Zagraliśmy słabe spotkanie, które od początku nam się nie ułożyło. Szybko stracony gol sprawił, że musieliśmy cały czas bronić wysoko. Mieliśmy duży problem z intensywnością w pierwszej linii. Był moment, gdy strzeliliśmy na 1:2 i ta wiara na chwilę wróciła, ale niestety gol na 1:3 podciął już nam skrzydła. Tak jak mówiłem, ta liga nie jest łatwa. Przed nami dużo pracy. Teraz musimy jechać do Mielca i przywieźć stamtąd trzy punkty - powiedział Grzegorz Szoka na konferencji prasowej.
ŁKS po stracie bramek miał problem, żeby wrócić do tego meczu. Nie układał się on tak, jak w Bytomiu. Chrobry to drużyna, która bardzo dobrze czuje się w obronie niskiej i to było widać w Łodzi.
W takich warunkach, jakich graliśmy, ciężko gra się atakiem pozycyjnym, gdy zespół przeciwny broni się w jedenastu na 25-30 metrach od bramki. Kilka razy udało nam się wejść w środek i mogło nam zabraknąć decyzji o strzale. W końcówce powinniśmy nawet prostszymi środkami wchodzić w pole karne. Wiedzieliśmy jednak, że zespół z Głogowa dobrze spisuje się w obronie niskiej, dobrze broni w polu karnym i ma wysokich stoperów. Chcemy grać kombinacyjnie, ale zabrakło nam strzałów. Może piłka nie była dokładnie ułożona, ale ciężko powiedzieć mi to na gorąco. Dopiero analiza video da mi więcej odpowiedzi - mówił szkoleniowiec ŁKS-u.
ŁKS wciąż jest w grze o awans
Później Grzegorz Szoka został zapytany o skutki tej porażki. Przed meczem trener mówił, że nie można popadać w nadmierny optymizm po meczu z Polonią Bytom. Tak samo teraz nie powinno się zbyt dramatyzować. Przed ŁKS-em jeszcze wiele spotkań w tym sezonie, a mecz z Chrobrym to dopiero pierwsza porażka za kadencji trenera Szoki w ŁKS-ie.
Cieszę się, że to padła z pana ust, bo nie chciałbym wyjść na człowieka, który szuka wymówek - zaczął Grzegorz Szoka - Mówiłem o tym wcześniej, mówiłem o tym też w szatni, że to nie jest tak, że po jednym zwycięstwie wszystko się zmieni. Staraliśmy się podkreślać, że ta liga jest trudna. Podtrzymuje to. Do każdego meczu trzeba bardzo sumiennie się przygotować. Dzisiaj czegoś zabrakło. Mówiłem zawodnikom w szatni, że fajnie wyjść na konferencje po takim meczu, jak ten z Polonią, ale teraz od nas zależy, czy ta sytuacja nas wzmocni jako zespół, czy spowoduje, że się rozsypiemy. Mój apel do piłkarzy był taki, że mają wyjść z podniesionymi głowami i dalej wierzyć w to, co chcemy osiągnąć. Tylko ta wiara i bycie zespołem pomoże nam poprawić tę sytuację w tabeli - powiedział szkoleniowiec ŁKS-u.
Czy murawa bardziej sprzyjała Chrobremu?
Trener ŁKS-u został zapytany także o stan murawy, która z wysokości trybun wyglądała źle. Szkoleniowiec drużyny z Głogowa powiedział, że boisko pasowało bardziej jego drużynie, niż ŁKS-owi, który chciał grać zupełnie inaczej. Trener Becella zwrócił uwagę na bardzo dobre boisko w Głogowie i do tego również odniósł się szkoleniowiec ŁKS-u.
Nie mogę odpowiadać na to pytanie. Mogę natomiast pochwalić boisko w Głogowie. Byłem tam i za każdym razem jest ono świetnie przygotowane. Ludzie w Głogowie bardzo o to dbają. Nawet, jak pojawiają się jakieś niedogodności, to zawsze szybko jest ono doprowadzane do bardzo dobrego stanu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.