30-latek wraca do Polski po 9 latach spędzonych za granicą. Stępiński wyruszył na podbój piłkarskiej Europy w wieku 18 lat. Później wrócił i strzelał gole dla Ruchu Chorzów i Wisły Kraków. I znów wyjechał. Występował w Niemczech, Francji, we Włoszech i przez ostatnie lata na Cyprze. Stępiński, który pochodzi z Błaszek w województwie łódzkim, od wielu lat łączony był z Widzewem. Powrót piłkarza marzył się wielu kibicom łódzkiego klubu, mieli nadzieję, że wróci na al. Piłsudskiego 138 i będzie strzelał gole w czerwono-biało-czerwonych barwach.
Najbliżej było ostatniego lata, chociaż już wcześniej do powrotu namawiał piłkarza m.in. prezes Mateusz Dróżdż po awansie do PKO BP Ekstraklasy w 2022 roku. Ale klubu nie było stać na pensję Super Mario. Teraz, w ostatnim oknie, Widzew szukał napastnika i jego były piłkarz był pierwszym wyborem. Na Cypr poleciał ówczesny dyrektor sportowy Mindaugas Nikolicius. I doszedł do porozumienia z zawodnikiem. Nie udało się jednak dogadać z Omonią Nikozja, której piłkarzem był Stępiński.
- To prawda, że rozmawialiśmy z Mariuszem i wydawało się, że jesteśmy blisko porozumienia zarówno z nim, jak i jego obecnym klubem - mówił dla "Wyborczej" Litwin. - Negocjacje się przeciągały i w tym momencie mogę potwierdzić, że ten transfer nie jest możliwy, ma kontrakt z Omonią, a klub chce, aby został na Cyprze. Powodem są nadchodzące występy Omonii w europejskich pucharach. Otrzymałem zapewnienia, że możemy wrócić do rozmów w późniejszych czasie, ale nie możemy też czekać zbyt długo, więc szukamy innych opcji. Musimy zbudować drużynę tak, aby trener miał, jak najwięcej zawodników tak szybko, jak to możliwe.
Wtedy Widzew miał już Sebastiana Bergiera, ale Andiego Zeqiriego (tzw. perłę w koronie) sprowadził długo później.
Widzew i Mariusz Stępiński - bez kontaktu
Teraz Stępiński wrócił do Polski - od 1 stycznia będzie oficjalnie zawodnikiem Korony Kielce. Czasy się zmieniły. Widzew nie chciał już tego piłkarza i wydaje się, że "pociąg odjechał na zawsze". Kibice, którzy mieli nadzieję, że Super Mario jeszcze będzie strzelał w czerwono-biało-czerwonych barwach, muszą raczej pogodzić się z myślą, że już to nie nastąpi. Piłkarz pytany, dlaczego nie zagra w Widzewie, przyznał, że nie miał teraz oferty z Łodzi. - Z Widzewa nie było żadnego odzewu. Wszyscy wiemy, jak to latem wszystko przebiegało i jak to się skończyło, ale potem już nie było żadnego kontaktu tak naprawdę - stwierdził w Kanale Sportowym.
Zdeterminowana była Korona i to w Kielcach zagra były widzewiak. Po jesieni jego nowy zespół zajmuje 9. miejsce. Widzew jest 15. Obie drużyny zagrają ze sobą w Kielcach w połowie maja.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.