Skra Częstochowa wycofuje zespół
Skra Częstochowa nie przystąpi do rozgrywek Betclic 3 Ligi w sezonie 2026/2027. Klub poinformował o wycofaniu drużyny seniorów z rywalizacji z powodu poważnych problemów finansowych. Jeszcze dwa lata temu częstochowianie występowali na zapleczu PKO BP Ekstraklasy.
Celem Skry po spadku z Betclic II Ligi był szybki powrót na trzeci poziom rozgrywkowy. W minionym sezonie drużyna prowadzona przez Dariusza Klaczę zajęła jednak czwarte miejsce, nie wywalczając awansu.
W poniedziałek klub przekazał, że nie zgłosi zespołu seniorów do rozgrywek Betclic III Ligi. Jak wyjaśniono w oficjalnym komunikacie, mimo licznych rozmów z potencjalnymi sponsorami i prób porozumienia z wierzycielami nie udało się zapewnić finansowania gwarantującego dalsze funkcjonowanie drużyny.
Istotnym problemem okazało się również wstrzymanie przez Polski Związek Piłki Nożnej wypłaty środków należnych Skrze z programu Pro Junior System za sezony 2023/2024–2025/2026. Klub podkreśla, że brak tych pieniędzy zachwiał planowanym budżetem i pogłębił trudności z utrzymaniem płynności finansowej.
Jeszcze w sezonach 2021/2022 i 2022/2023 Skra rywalizowała w ówczesnej Fortuna 1 Lidze. Teraz, z powodu problemów finansowych, działalność pierwszej drużyny została zawieszona, a klub wycofał się z rozgrywek przed startem nowego sezonu.
Były trener ŁKS-u i pamiętne spotkanie Widzewa
Karierę trenerską w Skrze zaczynał m.in Konrad Gerega, który przez ostatnie dwa lata odpowiadał za wyniki i rozwój młodych piłkarzy w rezerwach ŁKS-u. Od tego sezonu pracuje już w Polonii Bytom, z którą będzie rywalizował w Betclic 1 Lidze z pierwszym zespołem klubu z Al. Unii.
Widzewowi z kolei Skra Częstochowa może się kojarzyć z sezonem 2018/2019. Wtedy pod wodzą Radosława Mroczkowskiego, jeszcze na szczebu 2. ligi, klub zremisował aż 10 meczów z rzędu i zaprzepaścił szansę na awans. W 31. kolejce Łodzianie zremisowali na wyjeździe 1:1 właśnie ze Skrą Częstochowa, mimo że w trzeciej minucie doliczonego czasu gry podyktowany został dla nich rzut karny. Zmarnował go jednak Michael Ameyaw.
W bramce Skry stał wtedy Mikołaj Biegański, który w sierpniu 2024 roku trafił do Widzewa. Do dzisiaj zanotował jednak tylko jeden oficjalny mecz w pierwszej drużynie. Miało to miejsce we wrześniu 2024 roku w Pucharze Polski, gdy Widzew pokonał Elanę Toruń. W drugiej drużynie również nie wygląda to lepiej, bo także ma na koncie tylko jedno oficjalne spotkanie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.