Trudny mecz i świetny wynik ŁKS-u
ŁKS rozpoczął rywalizację o punkty w tym roku od bardzo cennego zwycięstwa, bo pokonał na wyjeździe wicelidera - Polonię Bytom. Łatwo jednak nie było, bo przegrywał już 0:2 i wydawało się, że po błędzie Mateusza Kupczaka, który wykorzystał Oliwier Kwiatkowski z Polonii, będzie to dla kibiców ŁKS-u kolejny rozczarowujący moment, których już w tym sezonie trochę przeżyli. Nic bardziej mylnego. Podopieczni Grzegorza Szoki pokazali charakter i w 13 minut odwrócili losy meczu. Idealnie ze zmianami trafił też trener, który wpuścił na boisko Gustawa Norlina i Serhija Krykuna. Przy trzecim golu to właśnie Szwed podawał do Ukraińca, który dał ŁKS-owi komplet punktów.
Na konferencji prasowej trener Szoka studził jednak nastroje, które po tym zwycięstwie były zdecydowanie lepsze. Szkoleniowiec ŁKS-u zaznaczył jednak, że po pierwsze to był dopiero pierwszy mecz, a jedna jaskółka wiosny nie czyni. Po drugie to jednak nie był to idealny występ jego piłkarzy, bo przecież przygrywali 0:2, a lepiej tylko strzelać gole, niż je tracić i musieć gonić. Trener zaapelował, aby wspierać zespół, ale nie popadać w skrajne emocje po porażkach, ale też po zwycięstwach.
Niesamowite, jak w ŁKS-ie wszystko szybko się zmienia. Przed pierwszym meczem, można było pomyśleć, że jesteśmy w tragicznej sytuacji, a teraz rozmawiając z kibicami, odniosłem wrażenie że jesteśmy jeden mecz od ekstraklasy. Tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Musimy sumiennie pracować, rozwijać się i przygotowywać do każdego meczu. Wyniki i tabela w tej lidze pokazuje, że tu nic nie jest pewne. Musimy nastawić się na bardzo wymagającą rundę. Nie chciałbym, żeby optymizm, który teraz panuje, po jednym spotkaniu przerodził się we frustrację. Apelują o to, żeby być stabilnym i wspierać naszą drużynę. Mamy przed sobą minimum 14 meczów i w każdym z nich będziemy mieli pokazać charakter, zaangażowanie i mieć plan - powiedział trener Szoka.
Mecz o sześć punktów na Stadionie Króla
Teraz ŁKS zagra przed własnymi kibicami z Chrobrym Głogów i nie trzeba być nadmiernym optymistą, żeby liczyć w tym przypadku na zwycięstwo łodzian. Wygrali cztery z ostatnich pięciu spotkań z tym rywalem. Przegrali tylko raz. Na początku tego sezonu ulegli w Głogowie 1:2, a jedną z bramek dla rywali zdobył Kelechukwu Ebenezer Ibe-Torti - były piłkarz ŁKS-u.
Ta wygrana sprawiła, że dzisiaj to Chrobry jest w tabeli trzy punkty przed ŁKS-em. Głogowianie po zakończeniu rundy jesiennej mieli nawet pięć oczek więcej, ale w pierwszym spotkaniu w 2026 roku podzielili się punktami ze Stalą Rzeszów. Tabela Betclic 1 Ligi jest jednak tak spłaszczona, że mimo różnicy zaledwie trzech punktów, to w tabeli dzieli obie drużyny aż pięć miejsc. ŁKS jest na 11. lokacie, a Chrobry na 6.
Celem ŁKS-u jest awans do strefy barażowej, a biorąc pod uwagę miejsca w tabeli, to ten mecz jawi się jako spotkanie o sześć punktów. ŁKS na pewno może to wygrać i na pewno chce wygrać, ale czy Chrobry na to pozwoli. Przekonamy się w sobotni wieczór.
ŁKS Łódź - Chrobry Głogów / sobota, 14 lutego, godz. 19:30 / Stadion Króla, Łódź / Transmisja: sport.tvp.pl
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.