Oficjalnie! Ricardinho nie zagra, ale ŁKS musi mu płacić

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Oficjalnie! Ricardinho nie zagra, ale ŁKS musi mu płacić - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTo już śmiech przez łzy, ale szanse były pół na pół. ŁKS chciał rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron, ale Ricardinho nie. Oczywiście sytuacja dwukrotnych mistrzów Polski nie jest zabawna, tylko tragiczna, bo klubowe finanse, a raczej ich brak sprawiają, że zagrożona jest kontynuacja działań spółki. Ricardinho nie chciał zrzec się pieniędzy Po raz kolejny wypowiedział się Jarosław Olszowy.

To już śmiech przez łzy, ale szanse były pół na pół. ŁKS chciał rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron, ale Ricardinho nie. Oczywiście sytuacja dwukrotnych mistrzów Polski nie jest zabawna, tylko tragiczna, bo klubowe finanse, a raczej ich brak sprawiają, że zagrożona jest kontynuacja działań spółki.

Ricardinho nie chciał zrzec się pieniędzy

Po raz kolejny wypowiedział się Jarosław Olszowy. - Uwzględniając nasze aktualne możliwości finansowe, zaproponowaliśmy Ricardinho rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron. Niestety, ze strony zawodnika nie było widać jakiejkolwiek chęci do wypracowania wspólnego stanowiska w tej sprawie – wyjaśnia prokurent ŁKS. Trudno dziwić się zawodnikowi, który zarabia 15 tysięcy euro miesięcznie, że nie zgodził się na te warunki. No chyba, że od dzieciństwa nad łóżkiem trzymał plakaty Tomasza Wieszczyckiego i Łukasza Madeja. Żarty, żartami, ale roczne utrzymanie Ricardinho i Rygaarda będzie kosztowało łodzian prawie milion złotych, bo przecież zawodnikom, z którymi rozwiązano kontrakty z winy klubu i tak trzeba płacić różnicę między tym co zarabiali w ŁKS-ie, a w nowej drużynie.

Kto następny?

Szefowie ŁKS-u swoją decyzję uargumentowali w następujący sposób. "Przedstawiona zawodnikowi propozycja jest ściśle związana z realizowanym w klubie planem naprawczym, który m.in. poprzez redukcję części wydatków na utrzymanie pierwszoligowego zespołu piłkarskiego ma na celu poprawienie sytuacji klubu i zapobieżenie przypadkom naruszania dyscypliny finansowej, co istotne jest tak ze względu na zachowanie płynności finansowej, jak i spełnienie wymogów licencyjnych."

Niedługo dowiemy się o odejściu Stipe Juricia i Javiego Moreno. Szkoda, że odbywa się to w takiej atmosferze, ale chcemy wierzyć, że to część obiecywanego przez pana Olszowego planu naprawczego.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo