Trudna misja Roberta Grafa w ŁKS
Robert Graf przychodził do ŁKS-u w roli osoby, która ma zbawić łódzki klub i wprowadzić go na stałe do ekstraklasy. Oczekiwania były spore, ale i logiczne. Graf to bowiem doświadczony dyrektor sportowy, który największe sukcesy świecił z Rakowem Częstochowa, z którym w latach 2021-2023 zdobył tytuł mistrzowski, puchar Polski i krajowy superpuchar.
Graf dołączył do łódzkiego klubu przed dwoma laty, zostając szefem pionu sportowego. W tym czasie odpowiadał za obszary związane m.in. z funkcjonowaniem pierwszej drużyny oraz szeroko rozumianą strukturą sportową klubu. I o ile zapewne usystematyzował pracę w klubowych strukturach, o tyle niestety, nie okazał się cudotwórcą w ŁKS. Przeciwnie – podjął sporo złych decyzji, przez które ŁKS cały czas jest w pierwszej lidze. Na jego barki trzeba bowiem zrzucić chociażby zatrudnienie Ariela Galeano, co okazało się totalnym niewypałem.
Ogólnie do trenerów przy al. Unii Robert Graf miał średnie szczęście i niewiele cierpliwości. W związku z tym, w 2025 roku przez pierwszy zespół ŁKS-u przewinęło się aż pięciu trenerów. Obecnie ŁKS zajmuje szóste miejsce w ligowej tabeli, mając zaskakująco realne szanse na awans do ekstraklasy. Gorzej sprawa wygląda z drugą i trzecią drużyną, które muszą drżeć o utrzymanie. Tak, czy inaczej, misja Roberta Grafa w przy al. Unii na pewno nie została ukończona. Mimo to postanowił opuścić łódzki klub. Pozostaje więc pewien niedosyt, bo Robert Graf został twarzą nowego ŁKS-u po tym, jak Dariusz Melon stał się większościowym udziałowcem spółki i miał przy al. Unii być gwarancją doświadczenia, stabilizacji. Nic z tego nie wyszło.
Tak jak jednak pisałem we wstępie – trudno się dziwić samemu Grafowi, że zdecydował się odejść z Łódzkiego Klubu Sportowego. Otrzymał bowiem ofertę z gatunku „nie do odrzucenia”. Zgłosił się po niego chorwacki Hajduk Split, zespół mający mistrzowskie aspiracje.
Nie ma wątpliwości, że przenosiny do Splitu to duże wyzwanie zawodowe dla Roberta Grafa. Hajduk bowiem ma spore ambicje, ale stan klubowej kasy nie pozwala na wielkie transfery. Graf będzie jednak w bardziej komfortowej sytuacji niż przy al. Unii. Przejście z ŁKS-u do Hajduka, a więc z polskiego pierwszoligowca do chorwackiego klubu występującego regularnie w europejskich pucharach, to szansa dla Grafa i dość niespodziewany, ale bardzo poważny zawodowy awans.
Tak jak wspomniałem, Graf pozostawia po sobie drobny niedosyt związany z niedokończoną misją w ŁKS. Ale bądźmy szczerzy – osoby dużo bardziej związane emocjonalnie z łódzkim klubem też skorzystałyby w takich okolicznościach z oferty Hajduka. Nie ma tu więc co się dziwić byłemu już szefowi pionu sportowego ŁKS-u. O takim awansie wielu jego kolegów po fachu może tylko pomarzyć.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.