Obrońca GKS-u o golu strzelonym w meczu z Widzewem: Zostałem kompletnie sam
Wielkie transfery, miliony wydane na piłkarzy i dwie porażki. O ile tę z Jagiellonią można było jeszcze tłumaczyć siłą rywala, o tyle na tę z GKS-em ciężko znaleźć jakąś wymówkę. O tym, co po spotkaniu mówił trener Igor Jovićević pisaliśmy na „Łódzkim Sporcie” we wtorkowy poranek.
Głos po meczu zabrał też Lukas Klemenz z GKS-u Katowice, który był gościem „Mocy Futbolu” w Kanale Sportowym. Zdobywca bramki opowiedział m.in. o tym, jak z jego perspektywy wyglądało strzelenie gola. Z jego słów wynika, że łódzki zespół popełnił karygodny błąd taktyczny.
- Przy pierwszym rzucie rożnym Cheng miał mnie blokować. I to mu się w miarę udało. Ale przy drugim dostał informację z ławki, że ma kryć Arka Jędrycha. W tym momencie odszedł ode mnie i ja zostałem kompletnie sam. Wiśnia nie doskoczył, ja to wykorzystałem – zdradził Klemenz.
30 –latek przyznał także, że Widzew przewyższał GKS indywidualną jakością zawodników. Łodzianom zabrakło jednak tego, co w piłce nożnej najważniejsze.
- To czego nie można kupić to drużyna i charakter. Można wydawać miliony na zawodników i na pewno piłkarze Widzewa są bardzo jakościowi, ale potrzebują czasu. U nas za to jest drużyna, jest charakter i jest serducho. Jeden walczy za drugiego, każdy zasuwał i myślę, że nasz zespół będzie parł do przodu – ocenił Klemenz.
Przed piłkarzami Widzewa tydzień przygotowań do kolejnego meczu, w którym na wyjeździe zagrają z Wisłą Płock.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.