Pech dopadł piłkarza Widzewa pod koniec stycznia, chwilę przed startem rundy wiosennej w PKO BP Ekstraklasie. Pomocnik łódzkiej drużyny doznał urazu na treningu w Uniejowie. To już trzecia taka kontuzja w kilka lat. Dzień po tym zdarzeniu klub poinformował, że skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu Czyża o rok. Obecna umowa kończyła się 30 czerwca. - Jestem wdzięczny Widzewowi. Dwa czy trzy treningi przed kontuzją podszedł do mnie dyrektor Dariusz Adamczuk, że będą chcieli porozmawiać o przedłużeniu, a po tej sytuacji od razu napisał wiadomość do mnie, że co by to nie było, to dalej chcą ze mną przedłużyć tę umowę. Wieczorem na rezonansie okazało się, że jest zerwane. Dyrektor wszystko wiedział i powiedział: „Szymek, my z ciebie nie zrezygnujemy i tak jak rozmawialiśmy – będzie przedłużenie” - opowiada piłkarz w rozmowie z portalem Weszło.
Rozmowa przeprowadzana była przed informacją, że być może uraz piłkarza nie jest aż tak bardzo poważny, nowa diagnoza ma wskazywać, że operacja nie będzie konieczna, a przerwa będzie krótsza. Jakby nie było, to Czyż wierzy, że wróci na boisko i... - Najpierw chciałbym dojść do pełnej dyspozycji, a potem przede wszystkim sobie udowodnić, że pomimo trzech takich kontuzji – da radę grać. Chciałbym udowodnić najbardziej sobie, ale też innym, że po takim czymś da się występować na wysokim poziomie w Ekstraklasie, która poszła mocno do góry - twierdzi.
Czyż wspomina też informację o tym, że przenosi się do Widzewa. Było to zimą 2025 roku. - Z przejściem do Widzewa za to wiąże się fajna historia, bo to był ostatni dzień okienka. Siedzieliśmy z dziewczyną w mieszkaniu, niedziela, no i zapytała się, co dalej – czy zostaję w Rakowie. Mówię jej – no gdzie, przecież jest niedziela niehandlowa (śmiech). A dwie godziny później zadzwonił do mnie prezes Rakowa, że udało się dogadać z Widzewem i mają się ze mną skontaktować w sprawie badań i transferu. Widzew był w trudnej sytuacji i dla mnie to była motywacja, żeby wejść i pomóc - wspomina Widzewiak.
Z nowych w Widzewie zaimponował Lukas Lerager
Później jeszcze raz wrócił do decyzji klubu. - Jeszcze raz muszę powiedzieć, że jestem bardzo wdzięczny Widzewowi, że mogę mieć większy spokój. Szczerze, nie wiem, jakbym się teraz czuł, gdybym wiedział, że za parę miesięcy kończy mi się kontrakt i będę musiał działać sam - stwierdził.
Dziennikarz Patryk Idasiak poprosił też Czyża, by wskazał, który z nowych piłkarzy zrobił na nim największe wrażenie. - Biorąc też pod uwagę moją pozycję, zrobił na mnie Lucas Lerager. Widać po nim, że pograł na wysokim poziomie i to nie rok, a dosyć długo. On mi zaimponował takim spokojem. Wie, kiedy przyspieszyć, spowolnić. To po prostu widać. Ma też spokój przy piłce - mówi piłkarz.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.