Tymczasowy prezes Widzewa szuka swojego następcy?
O ile sam odwołanie Michała Rydza ze stanowiska prezesa Widzewa nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę to, jak wyglądał miniony rok Widzewa i jaki styl zarządzania preferuje nowy właściciel klubu, o tyle informacja o tym, że to właśnie Robert Dobrzycki zostanie nowym prezesem klubu mogła być nieco zaskakująca. Nie jest oczywiście w świecie piłki nożnej czy sportu ogólnie niczym nowym, że prezesem klubu jest jego właściciel, ale akurat Dobrzycki to bardzo aktywny biznesmen, który nadal intensywnie rozwija swoje kolejne przedsięwzięcia, przede wszystkim przez stałą ekspansję rynku przez firmę Panattoni.
Tymczasem właściciel większościowy Widzewa po roku, który na pewno nie przebiegł tak, jak mógł sobie tego zakładać, gdy wchodził do klubu i udostępnił jego działaczom swój niezwykle zasobny portfel, postanowił wziąć pełnię władzy we własne ręce, ale też osobiście przyjrzeć się jak przebiegają poszczególne procesy.
Informacja o tym, że Dobrzycki został prezesem tymczasowo, może sugerować, że trwają poszukiwania nowej osoby na to stanowisko, a właściciel będzie pełnił tę funkcję przejściowo, czyli nie dłuże niż, powiedzmy, kilka miesięcy. Nic dziwnego, że w przestrzeni publicznej pojawiły się już pierwsze, mocne w świecie piłkarskim, kandydatury na jego następcę. Mówiło się o dobrze znanym w Łodzi i przez niektóre kręgi bardzo lubianym (choć przez inne wręcz przeciwnie) Mateuszu Dróżdżu, który prezesem Widzewa był już w latach 2021-2023.
Drugie nazwisko wydawać mogło się nawet bardziej sensacyjne, bo media spekulowały o chęci zatrudnienia w Widzewie Karola Klimczaka z Lecha Poznań [WIĘCEJ]. Miało nawet dojść do spotkania i rozmowy podczas jednego z eventów - informuje Dawid Dobrasz w serwisie meczyki.pl. Ale na kurtuazyjnej wymianie zdań i grzecznej odmowie się skończyło.
Lech wzorem dla Widzewa?
Klub z Wielkopolski, który właśnie obronił mistrzostwo Polski stawia się obecnie za wzór zarządzania w krajowej piłce. Lechici poradzili sobie z walką na kilku frontach i jako jeden z niewielu w ostatnich latach klubów sięgnął po ligowy tytuł drugi raz z rzędu (w XXI wieku tej sztuki dokonywały tylko Wisła Kraków i Legia Warszawa). Poza tym co roku równie dużo mówi się w ich przypadku o ciekawych, mocnych transferach przychodzących, jak i o intratnych ruchach wychodzących, zasilających klubową kasę sporą gotówką. Nic więc dziwnego, że tak rzutki biznesmen jak Dobrzycki, spojrzał z zainteresowaniem w kierunku osób zarządzających Lechem, mimo że kibice Widzewa za tym klubem co najmniej nie przepadają (z wzajemnością).
Według Dobrasza właściciel Widzewa miał w głowie nawet wiekszy zaciąg z Poznania. - Z naszych informacji wynika, że Widzew podpytywał także o dyrektora finansowego Lecha Poznań, ale jest to najbliższy człowiek Karola Klimczaka i także postanowił pozostać w zespole mistrza Polski - wzmocnień z Lecha zatem nie będzie, będzie za to zupełnie autorski rok pod wodzą Dobrzyckiego.
Ten sam dziennikarz donosi bowiem, że właściciel Widzewa nie będzie wcale aż takim tymczasowym prezesem, bo na stanowisku zostanie przynajmniej do końca nowego sezonu. W tym czasie wydarzyć może się bardzo dużo, zwłaszcza że powołał właśnie do życia zupełnie nowy pion sportowy, z wymarzonym przez twórcę potęgi Panattoni Łukaszem Masłowskim na czele.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.