Zimą Widzew przeprowadził siedem transferów przychodzących i kilka wychodzących, chociaż w przypadku tych drugich chodziło o wypożyczenia i rozstanie za porozumieniem stron (Marek Hanousek).
Ostatni transfer przychodzący sfinalizowano pod koniec stycznia (Przemysław Wiśniewski), więc już dość dawno temu. W planach było jeszcze jedno wzmocnienie, a konkretnie na pozycję lewego pomocnika. Wygląda jednak na to, że porzucono ten pomysł, chociaż być może za wcześnie. W następnym meczu z Pogonią Szczecin zagrać nie będzie mógł Mariusz Fornalczyk, który ma już osiem żółtych kartek na koncie. W obwodzie pozostaje Bartłomiej Pawłowski. Ze skrzydłowych są jeszcze Osman Bukari oraz Angel Baena.
Hiszpana zabrakło w meczu z Cracovią z powodu urazu. Nie ma jeszcze informacji, czy to poważna kontuzja. W każdym razie skrzydłowych nagle zaczyna brakować. Na ławce był tylko Pawłowski. Być może działacze jeszcze kogoś sprowadzą.
- Dopóki okno jest otwarte, to coś może się wydarzyć: transfer przychodzący, wychodzący, a może też nie wydarzyć się nic - przyznał Piotr Burlikowski, dyrektor ds. pionu sportowego w Widzewie. Okno zamyka się w środę 25 lutego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.