Trener Widzewa: Chrobry to historia, jedziemy do przodu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener Widzewa: Chrobry to historia, jedziemy do przodu - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSzybkie podsumowanie meczu z Chrobrym Głogów i jedziemy dalej. W środę Widzew zagra z Arką Gdynia. W niedzielę Widzew pokonał na swoim stadionie z Chrobrym Głogów. To było trzecie z rzędu zwycięstwo w nowym sezonie. To nie był łatwy mecz, ale - co najważniejsze - znów zwycięski.

Szybkie podsumowanie meczu z Chrobrym Głogów i jedziemy dalej. W środę Widzew zagra z Arką Gdynia.

W niedzielę Widzew pokonał na swoim stadionie z Chrobrym Głogów. To było trzecie z rzędu zwycięstwo w nowym sezonie. To nie był łatwy mecz, ale - co najważniejsze - znów zwycięski. Trener Janusz Niedźwiedź tradycyjnie ocenił występ swoich piłkarzy w klubowym radiu. Jak się okazuje, ze swoimi asystentami był już po analizie meczu.

- W pierwszych 20 minutach było naprawdę nieźle. Mieliśmy jedną sytuację, potem zdobyliśmy bramkę. Ale potem była sekwencja zdarzeń na naszej połowie: rzut rożny, rzut z autu, potem znów rożny rywali. Nie mogliśmy utrzymać piłki na połowie przeciwnika, Chrobry nas zepchnął. Nic z tego nie wynikało, ale mieli przewagę. Cofnęliśmy się za głęboko i trwało to za długo - ocenił. - Piłkę odzyskaliśmy w 40 minucie i stworzyliśmy sytuację, bo strzał Dominika Kuna był bardzo groźny.

Trener wspomniał, że nie będzie czasu na dłuższą analizę meczu z piłkarzami, bo w środę już kolejny mecz. - Na odprawie dostaną od nas skondensowaną informację. Musimy im już też pokazać, jak gra Arka. Bo mecz  Chrobrym to już historia. Nie możemy już nim żyć. Jedziemy do przodu - mówi.

O napastnikach Widzewa

Okazje bramkowe, o której wcześniej wspomniał Niedźwiedź miał m.in. Paweł Tomczyk, który minął już bramkarza, ale nie trafił w bramkę. - Musimy kończyć takie sytuacje, tak samo, jak w na początku drugiej połowy [Karola Danielaka]. Gdybyśmy na początku zdobyli drugą bramkę, to byśmy wbili gwoździa. Taki gol zaraz po wyjściu na boisku często dodaje animuszu. Rywale wyszli naładowani, ruszyli agresywnie i taka bramka zdecydowanie mogła podciąć im skrzydła - mówi trener Widzewa.

Ostatecznie gola nr 2 łodzianie zdobyli już w doliczonym czasie gry. Na 2:0 trafił Bartosz Guzdek, 19-letni rezerwowy. - Cieszy to, że ruszyliśmy do przodu z jedną, drugą akcją i ta jedna zakończyła się bramką. To był dobry odbiór Julka Letniowskiego i uruchomienie Dominika Kuna, który wyłożył piłkę Bartkowi. Kluczowe było to, że Dominik wszedł do środka, skupił uwagę dwóch obrońców i uwolnił Bartka. Ta bramka wyjątkowo mnie ucieszyła. To była eksplozja radości, bo gola strzelił młody zawodnik i nie było to przypadkowe. Wyglądał w treningu naprawdę dobrze i dał powody, by go wpuścić na boisko. Oby tak dalej - ocenia trener.

LODZ. 15.08.2021 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. WIDZEW LODZ - CHROBRY GLOGOW. N/Z OLIVER PRAZNOVSKY, PAWEL TOMCZYK FOT. MARIAN ZUBRZYCKI

LODZ. 15.08.2021 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. WIDZEW LODZ - CHROBRY GLOGOW. N/Z OLIVER PRAZNOVSKY, PAWEL TOMCZYK FOT. MARIAN ZUBRZYCKI

Wracając do Tomczyka, to niestety napastnik nr 1 Widzewa cały czas jest nieskuteczny. Niedźwiedź zaznacza jednak, że ma do niego zaufanie. - Oczywiście zawsze jest tak, że napastnika rozlicza się z bramek i musi je zdobywać. To utrzymuje napastnika na powierzchni. Ale ma też zadania, z których musi się wywiązywać. To m.in. pressing, utrzymanie piłki. Ale sytuacje, do których dochodzimy muszą być zamieniane na bramki, wszyscy to wiedzą. Wierzymy w Pawła, wierzy w niego zespół - zapewnia trener, chociaż wspomniał też o tym, że w kadrze jest dwóch napastników.

Będą zmiany w składzie Widzewa?

O ewentualnych zmianach w składzie Niedźwiedź też wspominał, bo powinniśmy się ich już spodziewać zważywszy na to, że w ciągu siedmiu dni meczów będą aż trzy. W sobotę u siebie Widzew podejmie Stomil Olsztyn. Trener zdradził, że już teraz bliski gry byli np. Abdul Aziz Tetteh i Fabio Nunes. - Zmiany w najbliższym czasie mogą nastąpić - zapowiada szkoleniowiec.

Na szczęście po meczu z Chrobrym nie ma poważniejszych urazów. Tomasz Dejewski jest lekko poobijany. Kilka dni trzeba jeszcze poczekać na powrót Michała Grudniewskiego, który opuścił niedzielny mecz.

Teraz oczywiście najważniejsza jest Arka, z którą łodzianie zagrają w środę o 20.30. - Gra w takim samym ustawieniu jak my, czyli trójką stoperów, dwójką wahadłowych, dwójką środkowych obrońców i trójką z przodu. Czego się obawiać? Nie lubię tego słowa. Po prostu musimy uważać np. na ataki bocznymi sektorami. Arka ma dobrą organizację gry. To zespół, który był krok od awansu w poprzednim sezonie. W tym roku, obok ŁKS-u, jest jednym z głównych faworytów. To zespół, który ma sporo jakości - kończy Niedźwiedź.

https://www.youtube.com/watch?v=bKKoi3MqB3w
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo