W drugim zimowym sparingu piłkarze Widzewa wygrali 2:1 z Paksi FC. Gole dla łodzian zdobywali Osman Bukari i Sebastian Bergier. Trener Igor Jovicević miał okazję przetestować praktycznie całą kadrę czerwono-biało-czerwonych. Co chorwacki szkoleniowiec powiedział po tym spotkaniu?
- To był dobry sparing przeciwko drużynie, która ma styl podobny do tego prezentowanego przez rywali w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Dobry test, dużo pojedynków fizycznych, na to się chcemy przygotowywać. Pokazaliśmy, że pracujemy dobrze i jesteśmy na odpowiedniej ścieżce. Ważne jest to, że skończyliśmy bez kontuzji.Zaprezentowaliśmy sporo niezłych rzeczy w ataku oraz w grze kombinacyjnej. W pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje, ale w drugiej było ich dużo więcej. Wystarczająco, żeby wygrać większą różnicą bramek, co dałoby dużo pewności przed kolejnymi dnami pracy. Podoba mi się rywalizacja pomiędzy piłkarzami i to jest klucz do tego, żeby się rozwijać - czytamy na oficjalnej stronie klubu.
W kadrze na mecz nie znalazł się Andi Zeqiri, ale kibice nie powinni się tym martwić.
- Andi Zeqiri potrzebował kilku dni na odpoczynek i regenerację. To nie powinno być nic groźnego i powinien być gotowy nawet na ostatni mecz. Zobaczymy, dobrze pracuje przez cały obóz.
Głos zabrał też strzelec gola, Osman Bukari. Najdroższy zawodnik w historii Ekstraklasy zagrał naprawdę dobry mecz i poza golem, zanotował też asystę.
- Myślę, że to był świetny mecz dla nas wszystkich, druga gra przed startem ligi na wiosnę i widać było, że chłopaki radzą sobie dobrze.Weszliśmy w to spotkanie z dobrą energią. Sądzę, że trzymaliśmy się planu trenera i sposobu gry, jaki nam narzucił. Po prostu trzymaliśmy się planu, ponieważ rywal grał jeden na jednego, więc musieliśmy uważać w obronie i w ataku. Myślę, że ostatecznie mecz był dobry - stwierdził Bukari.
Widzew rozegrał bardzo słabą pierwszą tercję, ale w 60. minucie na murawie pojawiła się druga jedenastka i wtedy widzewiacy przejęli kontrolę.
Wydaje mi się, że był to bardzo dobry mecz na przygotowanie, bo przeciwnik postawił warunki takie, które często widać w lidze - fizyczna gra bezpośrednio do dwóch napastników i dużo pojedynków w powietrzu. Myślę, że mogliśmy lepiej sobie z tym poradzić. Można było widzieć trochę zmęczenie treningami przed tym meczem, ale drugi skład na szczęście obrócił wyniki i w końcówce wygraliśmy.Paks stworzył nam dobre warunki i czasami mieliśmy trudno, ale trener powiedział przed meczem, że mamy grać na ryzyku. Czasami to wychodziło, czasami nie. Teraz zrobimy analizę, zobaczymy, gdzie popełniliśmy i spróbujemy na następny raz być lepsi - przyznał Marek Hanousek.
Następne mecze kontrolne łodzianie zagrają 22 stycznia. Najpierw zmierzą się z Zagłębiem Lubin, a później z Banikiem Ostrawa. A później czeka ich już liga i starcie z Jagiellonią Białystok.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.