Trenerzy ŁKS-u oczami Krzysztofa Przytuły. "Piłkarze go nie rozumieli"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trenerzy ŁKS-u oczami Krzysztofa Przytuły. "Piłkarze go nie rozumieli" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW Przeglądzie Sportowym, ukazał się wywiad z Krzysztofem Przytułą, dyrektorem sportowym, który w czerwcu rozstał się z ŁKS-em. W rozmowie z gazetą, były szef pionu sportowego łodzian poruszył temat trenerów. Scharakteryzował czterech szkoleniowców łodzian, którzy pracowali na al. Unii za jego kadencji. Cały wywiad z byłym dyrektorem sportowym ŁKS-u dostępny jest tutaj. Kazimierz Moskal Kazimierz Moskal wrócił do ŁKS-u, po dwóch latach i jak sam mówi, nie ma żalu do Przytuły.

W Przeglądzie Sportowym, ukazał się wywiad z Krzysztofem Przytułą, dyrektorem sportowym, który w czerwcu rozstał się z ŁKS-em. W rozmowie z gazetą, były szef pionu sportowego łodzian poruszył temat trenerów. Scharakteryzował czterech szkoleniowców łodzian, którzy pracowali na al. Unii za jego kadencji. Cały wywiad z byłym dyrektorem sportowym ŁKS-u dostępny jest tutaj.

Kazimierz Moskal

Kazimierz Moskal wrócił do ŁKS-u, po dwóch latach i jak sam mówi, nie ma żalu do Przytuły. Podczas pierwszego pobytu w Łodzi, zasłużony piłkarz Wisły Kraków, spędził na al. Unii 671 dni, rozegrał 64 mecze, z których 27 wygrał, 14 zremisował i 13 przegrał.

- Rozminęliśmy się wewnątrz klubu w podejściu do tej trudnej sytuacji (pandemia koronawirusa przyp. red.). Przede wszystkim oczekiwaliśmy zarządzania nią. Obojętnie czy to brak wyników, kłopoty personalne, czy pandemia. To wszystko jest jakimś kryzysem. Zakaz wyjścia z domu nie jest normalny. Były możliwości żeby to jakoś posklejać. Natomiast u nas nastąpiło odcięcie. Jak się nie da, to się nie da - powiedział Przytuła, tłumacząc powody rozstania się z Moskalem.

Wojciech Stawowy

Stawowy do ŁKS-u dołączył, kiedy łodzianie byli już prawie pewni spadku. Chociaż nie udało mu się utrzymać zespołu w ekstraklasie, świetnie zaczął rozgrywki w pierwszej lidze. Pod jego wodzą, ŁKS był niepokonany w 11 spotkaniach, z czego dziesięć wygrał. Później przyszedł kryzys.

- Pojechaliśmy do Radomia. Przegraliśmy 0:1 po rzucie karnym. Po spotkaniu doszło do niepotrzebnej sytuacji, która zaważyła na atmosferze w zespole. I z następnych ośmiu meczów wgraliśmy jeden - zdradził były dyrektor sportowy łodzian.

Przytuła dodał, że wpływ na decyzję o rozstaniu się ze Stawowym miał również skład jak wystawił w ostatnim sparingu podczas zgrupowania w Side. ŁKS mierzył się z ukraińską Ołeksandrją, a zaraz po powrocie miał grać z Legią Warszawa w Pucharze Polski. W tych rozgrywkach wymaga się, żeby kluby wystawiały po dwóch młodzieżowców, a w grze kontrolnej udział wziął tylko jeden - Jan Sobociński.

Ireneusz Mamrot

Mamrot objął zespół po Stawowym. ŁKS prowadził tylko w 13 spotkaniach, z których pięć wygrał, trzy zremisował i pięć przegrał. Nienajlepszy dorobek, ale należy pamiętać, że jego kadencja zbiegła się z początkiem problemów finansowych w ŁKS-ie. Pierwsi piłkarze, przestali otrzymywać wypłaty na czas, co w przypadku niektórych znacząco odbiło się na postawie prezentowanej na boisku.

- W Jagiellonii podkreślali jego pracowitość. (...). U nas nic z tego nie wyszło. Przyjeżdżał o 9:30, trening o 11, a o 13:30 już go nie było w klubie - powiedział Przytuła.

Kibu Vicuna

Na ciepłe słowa nie mógł liczyć Kibu Vicuna. Chociaż Przytuła przyznał, że problemy finansowe klubu, ze wszystkich trenerów najmocniej dotknęły Hiszpana, to nie szczędził mu słów krytyki.

- Piłkarze nie rozumieli tego czego wymaga od nich Kibu. (...) Miał swoje nazewnictwo: "gramy na trzeciego". Zawodnicy nie wiedzieli kim jest ten trzeci - mówił były dyrektor sportowy, o byłym trenerze ŁKS-u.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo