Tej zimy Widzew sprowadził już pięciu piłkarzy, a wkrótce powinny dojść do skutku kolejne transfery, bo nie jest tajemnicą, że łódzki klub chce jeszcze środkowego pomocnika i środkowego obrońcę. Tym pierwszym ma być Emil Korvig. Duńczyk, gracz norweskiego Brann, ma być już dogadany z Widzewem, podobnie jak kluby. W czwartek norweska drużyna zmierzy się w Lidze Europy z FC Midtjylland. Po nim - jak wiadomo nieoficjalnie - ma dojść do finalizacji.
Przemysław Wiśniewski nie dla Widzewa?
Jeśli chodzi o środek obrony, to jednym z kandydatów jest Przemysław Wiśniewski. 27-letni reprezentant Polski jest piłkarzem włoskiej Spezii Calcio. - Ciężki temat. Jest stoperem reprezentacji Polski, który chce kontynuować karierę za granicą. Powroty do Polski, przynajmniej w tym oknie, to nie są łatwe tematy - stwierdził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Dariusz Adamczuk, doradca zarządu ds. sportu w Widzewie.
Główny architekt drużyny nie powiedział jednak, że to koniec starań o tego piłkarza. Powiedział: "ciężki temat", a nie "koniec tematu". Z obozu piłkarza wiemy, że klamka jeszcze nie zapadła, chociaż rzeczywiście nie jest to sprawa prosta.
Widzew ma inne opcje, ale tu już mowa o piłkarzu z zagranicy. Z Polakami, jak przekazał Adamczuk, jest trudno. Powrót do Polski to wciąż trochę przyznanie się, że w zagranicznej lidze nie do końca wyszło. Poza tym Widzew dopiero wchodzi na salony, naprawdę duże pieniądze ma od kilku miesięcy, a w dodatku po jesieni zajmuje dopiero 15. miejsce w lidze. To nie jest jeszcze z pewnością klub, o którym marzą piłkarze. To dopiero - oby - przed nim. Pierwszym zawodnikiem, który się zdecydował, jest Bartłomiej Drągowski, wracający do kraju po 10 latach spędzonych głównie we Włoszech, a ostatnio w Grecji. - Jest tu inwestor, który chce coś zmienić i zrobić coś wielkiego. Nie chciałem być głupkiem i chciałem załapać się na ten statek, bo za rok czy dwa lata nie jest pewne, czy by mi się to udało, patrząc po sile rozpędu. Decyzja była więc prosta - stwierdził 28-latek w rozmowie z portalem Meczyki.pl.
Widzew kusił obrońcę PAOK-u Saloniki
Zdaniem Adamczuka decyzja Drągowskiego o powrocie i podpisaniu kontraktu z Widzewem, może być przełomowa. - Nie każdy Polak chce wrócić do kraju. W Ekstraklasie już grali, a powrót do niej jest daleko na liście ich życzeń. To trochę wiąże się z mentalnością, bo jest jeszcze takie przeświadczenie, że powrót oznacza porażkę, że komuś nie wyszło na Zachodzie. Może przykład Bartka pokaże, że warto wrócić. Jeżeli będzie grał w Widzewie, to nadal ma szansę pojechać na mistrzostwa świata. Więc ten powrót do Polski nie musi wiązać się z czymś złym - powiedział w "PS".
Łukasz Olkowicz zapytał nieformalnego dyrektora sportowego Widzewa właśnie o to, dlaczego wśród pięciu nowych piłkarzy jest tylko jeden Polak. - Na razie troszkę odbiliśmy się od Polaków. Nie będę panu mówił nazwisk, ale się odbiliśmy - przyznał Adamczuk.
Jak dowiedział się "Łódzki Sport" jednym z nich był Tomasz Kędziora. Były 36-krotny reprezentant Polski był kuszony przez łódzki klub, ale nie zdecydował się wracać jeszcze do Polski. 31-latek jest zawodnikiem PAOK-u Saloniki. Ma kontrakt do czerwca tego roku, ale z opcją przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Nie chce jeszcze wracać do kraju. Z Polski wyjechał w 2017 roku do Dynama Kijów. Później był wypożyczany do Kolejorza i PAOK-u, które w końcu go wykupiło.
Kędziora na koncie ma mistrzostwa z Lechem, Dynamem i klubem z Salonik. Sięgał też po puchary i Superpuchary Polski, Ukrainy i Grecji. W tym sezonie należy do ważnych graczy PAOK-u, regularnie grał także w Lidze Europy oraz reprezentacji Polski. Za Kędziorą występy w listopadowych meczach z Holandią i Maltą i to od pierwszej do ostatniej minuty. 31-latek ma więc duże szanse na grę w barażu o Mundial. Na Widzew jest, jak widać, jeszcze za wcześnie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.