Widzew wraca na Nową Bukową po ponad trzech tygodniach. 8 lutego przegrał tam z GKS-em 0:1 po słabym występie. Dzisiaj to nie przejdzie. Ewentualna porażka to koniec marzeń o udziale w finale na Stadionie Narodowym. Przegrany odpada, nie będzie już okazji do poprawy, jak jest w PKO BP Ekstraklasie.
Kilka scenariuszy dla Widzewa
A zdobycie trofeum to wciąż cel Widzewa. W lidze drużynie Igora Jovicievicia idzie fatalnie, zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Nikt już nie marzy nawet o środku tabeli. Byle być nad kreską i się utrzymać.
Przez puchar można wejść do Europy. To możliwe, bo wystarczy wygrać jeszcze tylko trzy razy. Możliwe są w ogóle cztery scenariusz na koniec sezonu. Pierwszy najbardziej optymistyczny i w tej chwili przez kibiców wymarzony - drużyna sięga po STS Puchar Polski i utrzymuje się w lidze. Drugi: nie ma pucharu, ale jest utrzymanie. Trzeci - nie ma ani wygranej w rozgrywkach pucharowych, ani utrzymania. Ostatni - Widzew nie sięga po trofeum, ale w elicie zostaje.
Droga do ćwierćfinału nie była łatwa. Widzew pokonał Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, Zagłębie Lubin oraz Pogoń Szczecin. Tylko z Miedziowymi grał u siebie. GKS z kolei wygrał z Wisłą Płock, ŁKS-em i Jagiellonią Białystok. Też miał więc trudno, o ile nie trudniej od Widzewa. I też ma ochotę zagrać w maju na najważniejszym polskim stadionie. Jest przecież tak blisko.
W lidze katowiczanom idzie lepiej. Jeszcze niedawno byli zespołem na poziomie Widzewa, w strefie spadkowej, teraz zajmują już 10. miejsce. Nad Widzewem mają 6 punktów przewagi. W ostatniej kolejce drużyna Rafała Góraka pokonała Górnika Zabrze 3:1. Za grę zbiera dobre recenzje. Na pewno to ona jest faworytem wtorkowego starcia.
GKS, czyli najbardziej polski klub
Oba kluby bardzo się różnią. Widzew wydaje ogromne pieniądze, a GKS buduje oszczędnie i cierpliwie. Rafał Górak to najdłużej pracujący z drużyną trener PKO BP Ekstraklasy (ponad 6 lat i 8 miesięcy). To też najbardziej polski zespół w lidze, w którym wystawiani gracze stanowią ponad 75 procent. Gwiazdą zespołu jest Bartosz Nowak, który w lidze zdobył 7 goli. Skuteczny (5 trafień) jest też Łukasz Klemenz. Obrońca GKS-u strzelił zwycięskiego gola w lutowym meczu. I po nim wypowiedział słowa, które odbiły się szerokim echem. "To, czego nie można kupić, to jest charakter. Możemy wydawać miliony na zawodników, piłkarze Widzewa są jakościowi, ale u nas jest drużyna" - stwierdził piłkarz.
Być może zawodnicy Widzewa zapamiętali te słowa i dzisiaj pokażą Klemenzowi, rywalom i całej piłkarskiej Polsce, charakter i to, że jednak są drużyną. Ale lepiej nie mieć nadziei. To wciąż grupa bardzo dobrze opłacanych najemników, którym za bardzo nie chce się biegać i którzy mają problem z podstawowymi rzeczami, jak strzał na bramkę i dośrodkowanie ze stojącej piłki. Takie są niestety fakty.
W meczu z GKS-em potrzeba cudu, by Widzew awansował do półfinału STS Pucharu Polski.
GKS Katowice - Widzew Łódź, wtorek, godzina 20.45. Transmisja w TVP Sport.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.