Transfery Widzewa. Tym razem bez kadrowej rewolucji
Nie spodziewamy się kolejnej wielkiej kadrowej rewolucji w Widzewie. To nie miałoby sensu, bo sezon 2025/2026 pokazał, że kompletna wymiana składu, choć bardzo kosztowna, może przynieść więcej złego niż dobrego. Ale warto z każdym sezonem wymieniać kilka najsłabszych ogniw i zapewnić drużynie nieco „świeżej krwi”. Stąd trzy, a może nawet cztery transfery są zdecydowanie wskazane. Tak działają bowiem najlepsze kluby w Polsce i w Europie, a przecież Widzew powinien się właśnie na nich wzorować.
Wiadomo też, że Widzew ma pieniądze i nie musi rozglądać się tylko za wolnymi agentami. Dobrze byłoby jednak i ten kierunek wziąć pod uwagę, bo zdecydowanie na pewno łatwiej skusić dobrego zawodnika gwarantując mu przykładowo większą kwotę za podpisanie kontraktu zamiast płacić ją innemu klubowi w przypadku wykupu.
Polacy bez klubu. Kilku z nich było łączonych z Widzewem
Grupa polskich piłkarzy, którzy z końcem sezonu zostaną bez klubu jest całkiem spora i łatwo znaleźć w niej ciekawych zawodników. Część z nich była już łączona z Widzewem rok i pół roku temu, więc niewykluczone, że te tematy transferowe powrócą tego lata. Mowa m.in. o Sebastianie Kowalczyku czy Sebastianie Płachecie. To zawodnicy, którzy na pewno wnieśliby do widzewskiej szatni sporo doświadczenia i pierwiastka polskości.
W gronie Polaków, którym Widzew mógłby się przyjrzeć, są też m.in. Tomasz Kędziora, Michał Karbownik, Bartosz Bereszyński czy Patryk Kun.
Widzew Łódź powinien szukać doświadczonych Polaków
Transfer Przemysława Wiśniewskiego jest najlepszym dowodem na to, że sprowadzanie doświadczonych i ogranych za granicą Polaków to dobry, o ile nie najlepszy kierunek. Reprezentant Polski szybko stał się filarem nie tylko obrony Widzewa, ale całego zespołu. Jego gra w parze ze Stevem Kapuadim sprawiła, że łódzka obrona jest obecnie jedną z najsolidniejszych w całej ekstraklasie.
Swoje trzy grosze do tego małego sukcesu dołożył Bartłomiej Drągowski (czyli kolejny doświadczony Polak), który ma więcej czystych kont niż wszyscy trzej pozostali bramkarze Widzewa, którzy występowali w czerwono-biało-czerwonych barwach w tym sezonie.
Warto też pokreślić ogromny wpływ na zespół Bartłomieja Pawłowskiego, Sebastiana Bergiera i Mariusza Fornalczyka. Każdy z tej trójki ma zupełnie inne zadania, ale na tym przecież polega balans w drużynie. Zespół nie ma być stworzony z uniwersalnych piłkarzy, ale z jednostek, które doskonale wykonują swoją pracę. I tak powoli dzieje się w Widzewie - w dużej mierze za sprawą polskich zawodników.
Na drugim biegunie są piłkarze zagraniczni, którzy kosztowali fortunę: Osman Bukari czy Andi Zeqiri. Oczywiście nie wszyscy zawodnicy spoza Polski nie spełnili oczekiwań, bo Lerager, Cheng czy Kornvig spisują się przyzwoicie, ale jednak minione miesiące pokazały, że ryzyko związane z zagranicznym transferem jest dużo większe.
Widzewowi powinno być coraz łatwiej o dobrych Polaków
Najtrudniej zawsze jest postawić pierwszy krok. Tak też jest w przypadku transferów piłkarzy z konkretnego kraju, prezentujących wysoki poziom sportowy. Pierwszy krok jest już jednak za Widzewem. Łódzki klub ma w swoich szeregach reprezentantów Polski, którzy teraz mogą przekonać kolejnych zawodników, że warto dołączyć do projektu pod nazwą "Make Widzew Great Again".
Inną kluczową kwestią jest infrastruktura treningowa, której Widzew nie miał, ale od nowego sezonu to diametralnie się zmieni. Widzew będzie dysponował naturalnym podgrzewanym boiskiem przy stadionie oraz wreszcie doczeka się własnego ośrodka treningowego w Bukowcu. To wszystko sprawia, że Widzewowi powinno być coraz łatwiej o solidnych polskich piłkarzy.
Teraz trzeba "tylko" utrzymać się w ekstraklasie i można będzie rozpocząć przebudowę zespołu, by nowy sezon był zdecydowanie bardziej udany.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.