Kluby mają obowiązek opublikować informację na temat prowizji dla menedżerów piłkarskich. Takie wymogi licencji uprawniającej do gry w PKO BP Ekstraklasie. Widzew od stycznia do grudnia 2025 roku klub zapłacił agentom 6,5 miliona złotych, co jest rekordem klubu.
O tym, jak duży to wzrost najlepiej obrazują te z lat poprzednich. W 2024 roku agenci zarobili 1,02 miliona złotych, w 2023 - 0,75 mln zł, w 2022 - 0,53 mln zł, a w 2021 - 0,36 mln zł.
Widzew bije rekordy transferowe
Rok 2025 to oczywiście rok przejęcia klubu przez Roberta Dobrzyckiego, który od momentu działalności w Widzewie na transfery przeznaczył już około 100 milionów złotych. Bite były rekordy. Część tej kwoty (6,5 mln zł) to wydatki z letniego okna transferowego. "Szalał" wtedy Mindaugas Nikolicius, który był dyrektorem sportowym. Widzew wydał wtedy na wzmocnienia ponad 7 milionów euro i sprowadził aż czternastu piłkarzy. Najwięcej zapłacił za Andiego Zeqiriego (2 mln euro), Mariusza Fornalczyka (1,5 mln euro) orasz Steliosa Andreou (1,3 mln euro).
Poprzedniej zimy, zanim Dobrzycki trafił do Widzewa, transferów było oczywiście mniej, a konkretnie dwa: Szymona Czyża oraz Polydefkisa Volanakisa. Wypożyczeni zostali też Lubomir Tupta oraz Peter Therkildsen. Można więc w ciemno napisać, że niemal całą kwotę 6,5 milionów złotych menedżerowie zgarnęli podczas letniego okienka.
Nie jest to z pewnością najwyższa kwota wydana na prowizje agentów w ubiegłym roku (brak danych za taki sam okres), ale można się domyślać, że Widzew jest w czołówce, a w 2026 roku przebije konkurencję. I nic dziwnego, skoro wydał tej zimy około 16 milionów euro, ponad dwa razy tyle, co ubiegłego lata. Za te transfery odpowiadał już Dariusz Adamczuk. Dopiero pod koniec roku dowiemy się, ile nieformalny dyrektor sportowy Widzewa dał zarobić piłkarskim menedżerom. Na razie te ogromne wydatki się nie opłaciły, bo Widzew zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy i odpadł z STS Pucharu Polski.
Sprawni agenci mogą dzięki transferom żyć w luksusie. Najlepszym dowodem na to jest Mariusz Piekarski, który pośredniczył w transferze Oskara Pietuszewskiego z Jagiellonii do FC Porto. Klub z Portugalii opublikował dane, z których wynika, że agencja Piekarskiego zgarnęła 400 tysięcy euro. Cały transfer opiewał na 10 milionów euro.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.