Widzew zbroi się przed rundą wiosenną Ekstraklasy. Łodzianie oficjalnie zaprezentowali już dwóch nowych piłkarzy, Christophera Chenga i Lukasa Leragera. Niedługo powinni ogłosić też Osmana Bukariego, najdroższego piłkarza w historii Ekstraklasy. Mówi się też o wzmocnieniach obrony, tu najgłośniej póki co o Tomaszu Kędziorze i Bartłomieju Drągowskim. I faktycznie, defensywa łodzian wymaga korekt i podniesienia jakości.
Latem przy Piłsudskiego pojawiło się dwóch nowych bramkarzy: Maciej Kikolski i Veljko Ilić. Przyszli też nowi stoperzy, Ricardo Visus i Stelios Andreou, ale też boczny obrońca Dion Gallapeni. Wydawałoby się, że to konkretne ruchy, które zapewnią widzewiakom spokój w tyłach. Bo dołożyć przecież jeszcze trzeba Mateusza Żyrę, który przedłużył swój kontrakt, młodego Marcela Krajewskiego, Samuela Kozlovskiego czy wykupionego ze Szwecji Petera Therkildsena. A! No i oczywiście między słupkami Rafał Gikiewicz.
Tym czasem Widzew w obronie wyglądał bardzo przeciętnie. Stracił 28 goli. To najwięcej w lidze po beniaminkach z Niecieczy i Gdyni, Pogoni i Radomiaku. Najlepszy z całego grona obrońców wydaje się być Visus, który miał kilka meczów, gdzie wyglądał naprawdę pewnie. Jednak można spytać, czy był lepszy od Juana Ibizy, który odszedł z klubu latem? Być może odrobinę, ale nieznacznie. Jednak Visus kosztował łodzian kilkaset tysięcy euro, a Ibiza przyszedł tu za darmo.
Problemem też jest wzrost, który widzewiacy chcą tej zimy podnieść. Jesienią łodzianie nie królowali w powietrzu i można było to odczuć. Najważniejszy jest chyba jednak brak doświadczonego obrońcy w swoich szeregach. Takiego, który swoje już w życiu zagrał i może zaimponować doświadczeniem kolegom z drużyny. Dlatego też łodzianie mają przygotowane spore pieniądze na taki ruch. Zdaniem Tomasza Włodarczyka czerwono-biało-czerwoni są w stanie wydać 2 miliony euro na sam transfer. Do tego pensja w wysokości 750 tysięcy euro rocznie. Kosmos.
Podobnie sprawa ma się z bramkarzami. Jeśli chodzi o walkę o pierwszy skład to mówimy o dwóch, naprawdę bardzo zdolnych golkiperach. Ale to młodzi ludzie. Kikolski ma 21 lat, Ilić 22. Odejście Gikiewicza sprawiło, że zabrakło w szatni starego wyjadacza, od którego młodzi mogą się uczyć. Czy 28-letni Drągowski jest kimś takim? Wiekowo na pewno nie. Doświadczenie ma jednak spore, bo przecież wiele lat występował w Seria A. Ktoś taki z pewnością mógłby pomóc Kikolskiemu i Iliciowi.
Defensywa Widzewa sama w sobie nie jest zła. Jest źle skonstruowana. To miejsce, gdzie doświadczenie jest naprawdę bardzo istotne. Właśnie dlatego wydaje nam się, że gdy w najbliższych tygodniach czerwono-biało-czerwoni do tej układanki dołożą dwa mocne elementy, to wiosną Widzew będzie w obronie dużo skuteczniejszy. Jednak na to, kto jeszcze zasili Widzew tej zimy, musimy jeszcze trochę poczekać.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.