Widzewska defensywa nie zachwycała tej jesieni. Potrzebne są zmiany, ale...

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzewska defensywa nie zachwycała tej jesieni. Potrzebne są zmiany, ale... - Zdjęcie główne
Autor: fot. Marek Młynarczyk | Opis: Piłkarze Widzewa przed meczem z Arką Gdynia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPiłkarze Widzewa odpoczywają, a pion sportowy pracuje nad wzmocnieniami. Przyjść ma nowy obrońca, być może również nowy bramkarz. To ruchy, które Widzewowi są potrzebne, co pokazała runda jesienna.
reklama

 

Widzew zbroi się przed rundą wiosenną Ekstraklasy. Łodzianie oficjalnie zaprezentowali już dwóch nowych piłkarzy, Christophera Chenga i Lukasa Leragera. Niedługo powinni ogłosić też Osmana Bukariego, najdroższego piłkarza w historii Ekstraklasy. Mówi się też o wzmocnieniach obrony, tu najgłośniej póki co o Tomaszu Kędziorze i Bartłomieju Drągowskim. I faktycznie, defensywa łodzian wymaga korekt i podniesienia jakości. 

Latem przy Piłsudskiego pojawiło się dwóch nowych bramkarzy: Maciej Kikolski i Veljko Ilić. Przyszli też nowi stoperzy, Ricardo Visus i Stelios Andreou, ale też boczny obrońca Dion Gallapeni. Wydawałoby się, że to konkretne ruchy, które zapewnią widzewiakom spokój w tyłach. Bo dołożyć przecież jeszcze trzeba Mateusza Żyrę, który przedłużył swój kontrakt, młodego Marcela Krajewskiego, Samuela Kozlovskiego czy wykupionego ze Szwecji Petera Therkildsena. A! No i oczywiście między słupkami Rafał Gikiewicz. 

reklama

Tym czasem Widzew w obronie wyglądał bardzo przeciętnie. Stracił 28 goli. To najwięcej w lidze po beniaminkach z Niecieczy i Gdyni, Pogoni i Radomiaku. Najlepszy z całego grona obrońców wydaje się być Visus, który miał kilka meczów, gdzie wyglądał naprawdę pewnie. Jednak można spytać, czy był lepszy od Juana Ibizy, który odszedł z klubu latem? Być może odrobinę, ale nieznacznie. Jednak Visus kosztował łodzian kilkaset tysięcy euro, a Ibiza przyszedł tu za darmo. 

Problemem też jest wzrost, który widzewiacy chcą tej zimy podnieść. Jesienią łodzianie nie królowali w powietrzu i można było to odczuć. Najważniejszy jest chyba jednak brak doświadczonego obrońcy w swoich szeregach. Takiego, który swoje już w życiu zagrał i może zaimponować doświadczeniem kolegom z drużyny. Dlatego też łodzianie mają przygotowane spore pieniądze na taki ruch. Zdaniem Tomasza Włodarczyka czerwono-biało-czerwoni są w stanie wydać 2 miliony euro na sam transfer. Do tego pensja w wysokości 750 tysięcy euro rocznie. Kosmos.

reklama

Podobnie sprawa ma się z bramkarzami. Jeśli chodzi o walkę o pierwszy skład to mówimy o dwóch, naprawdę bardzo zdolnych golkiperach. Ale to młodzi ludzie. Kikolski ma 21 lat, Ilić 22. Odejście Gikiewicza sprawiło, że zabrakło w szatni starego wyjadacza, od którego młodzi mogą się uczyć. Czy 28-letni Drągowski jest kimś takim? Wiekowo na pewno nie. Doświadczenie ma jednak spore, bo przecież wiele lat występował w Seria A. Ktoś taki z pewnością mógłby pomóc Kikolskiemu i Iliciowi. 

Defensywa Widzewa sama w sobie nie jest zła. Jest źle skonstruowana. To miejsce, gdzie doświadczenie jest naprawdę bardzo istotne. Właśnie dlatego wydaje nam się, że gdy w najbliższych tygodniach czerwono-biało-czerwoni do tej układanki dołożą dwa mocne elementy, to wiosną Widzew będzie w obronie dużo skuteczniejszy. Jednak na to, kto jeszcze zasili Widzew tej zimy, musimy jeszcze trochę poczekać. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo