Żale i pretensje po meczu Widzewa z Wisłą

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Żale i pretensje po meczu Widzewa z Wisłą - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew pokonał Wisłę Płock. Po meczu rywale nie mogli się z tym pogodzić, co wyrazili w mocnych słowach.
reklama

Widzew nie był faworytem meczu w Płocku. Gospodarze to jedna z rewelacji rozgrywek, po jesieni zajmowali pierwsze miejsce. Ostatnio spadli na drugie. Z kolei łódzki zespół był w strefie spadkowej. To po serii trzech porażek. W sobotę górą byli jednak Widzewiacy, którzy zwyciężyli 2:0. 

Pierwszy gol padł po rzucie karnym podyktowanym za zagranie ręką przez jednego z graczy z Płocka. Skutecznie strzelał Sebastian Bergier. Drugą bramkę w końcówce zdobył Emil Kornvig. Wygrana Widzewa była jak najbardziej zasłużona, chociaż rywale mieli po meczu różne zastrzeżenia. Trener Mariusz Misiura miał np. pretensje o to, że sędzia Patryk Gryckiewicz nie podyktował karnego dla jego drużyny. W 75. minucie Lukas Lerager podczas wyskoku do piłki trafił ręką w jednego z rywali.

reklama

- Jeżeli jest w polu karnym faul na zawodniku, to jest rzut karny, bez względu na to, jaką nosimy koszulkę. I chciałbym, żeby to było respektowane, bo sytuacja, przy 1:0, z Markusem Haglindem-Sangre to jest stuprocentowy rzut karny i powiem szczerze, nawet nie mam więcej nic do powiedzenia - stwierdził.

Po meczu Wisła - Widzew. "Żal, rozgoryczenie, niemoc"

Bramkarz Wisły Rafał Leszczyński miał za to pretensje o rzut karny, jaki arbiter podyktował dla Widzewa. - Skakać na "spławik" może? Ciekawe czy sędziowie, jak mają swoje gierki, to czy skaczą z rękami w kieszeni. Nie wiem, może wiązać ręce do spodenek. Naprawdę nie wiem. Siedzimy w szatni i nie wiemy. Podejrzewam, że sędziowie sami nie wiedzą, to jest interpretacja sędziego. Można tym żonglować i zawsze się wybroni - stwierdził cytowany przez portalplock.pl.

reklama

I dodał: - Żal, rozgoryczenie i taka niemoc. Przyjeżdża drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać. Ja nie rozumiem czasami - czasami jest rzut karny za zagranie ręką, czasami nie. Zmieniają się zasady. 

Zdaniem Leszczyńskiego w pierwszej połowie jego zespół miał mecz pod całkowitą kontrolą. - Gdyby nie rzut karny, to Widzew prowadzenia by nie objął. Myślę, że im dalej w las, to byłoby im ciężej i nie skończyłoby się takim rezultatem, jak się skończyło. Musieliśmy się otworzyć, bo nie ma różnicy czy przegrasz 1:0, czy 5:0 - powiedział. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo