W meczu Widzewa z Legią Warszawa nie brakowało kontrowersji. Interweniować musiał VAR. Czy któraś z drużyn została skrzywdzona?
W Widzewie są wyczuleni na sędziowskie błędy. Można chyba zaryzykować stwierdzenia, że gdyby nie arbitrzy i ich pomyłki, to łódzka drużyna byłaby w tabeli znacznie wyżej, a do tego zespół wciąż prowadziłby Żeljko Sopić. Można iść dalej... Kto wie, czy dwie edycje temu czerwono-biało-czerwoni nie dotarliby do finału Pucharu Polski. Odpadli wtedy w ćwierćfinale po porażce z Wisłą Kraków. Decydujący gol dla Białej Gwiazdy zdobyty został nieprawidłowo i nie powinien zostać uznany, co przyznał nawet PZPN.
Ostatnio jakby z tym lepiej. W niedzielnym klasyku sędzia Patryk Gryckiewicz nie dostrzegł jednak, że Kacper Urbański złapał za koszulkę Angela Baenę. Hiszpan padł w polu karnym, a arbiter kazał grać dalej. Widzewiacy mocno protestowali i sytuację tę przeanalizował VAR. Gryckiewicz podbiegł do monitora i po krótkiej analizie wskazał na rzut karny. Wykorzystał go Sebastian Bergier.
- Brawo dla siedzącego na wozie Tomasza Musiała, który interweniował. To taki odruch zawodnika Legii, ale jest przytrzymanie, jest faul - stwierdził w programie Liga+ Extra Adam Lyczmański, ekspert sędziowski. Dodał, że Urbański dodatkowo słusznie został ukarany żółtą kartką.
Czy Legii należał się karny?
W 87. minucie legioniści domagali się za to karnego za rzekomy faul Juljana Shehu na Urbańskim. Albańczyk zaatakował rywala wślizgiem w polu karnym i było to bardzo ryzykowne zagranie. Widzewiak trafił jednak w piłkę i wybił ją Wojciechowi Urbańskiemu. Przy okazji spowodował też jego upadek. - Powtórka przekonuje mnie, że sędziowie postąpili prawidłowo. Zostało to bardzo szybko sprawdzone, sędzia dobitnym gestem pokazał, że do przewinienia nie doszło. Ja też uważam, że nie należał się rzut karny - ocenił Lyczmański.
Jego zdaniem na czerwoną kartkę nie zasłużył też Samuel Akere, który faulował Kacpra Urbańskiego. Ekspert uznał, że nadepnięcie było przypadkowe. - Gdzieś tę stopę musiał postawić. Jest tu więcej przypadkowości, niż złośliwości - stwierdził.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.