Polska koszykówka. Czy Polacy mają jeszcze szansę zabłysnąć na światowej arenie?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: materiał partnera/artykuł sponsorowany (acw)

Polska koszykówka. Czy Polacy mają jeszcze szansę zabłysnąć na światowej arenie? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
PromowanesponsorowanyPolska koszykówka znów liczy się w Europie. Półfinał EuroBasketu i dobre wyniki w kwalifikacjach do mistrzostw świata to nie przypadek, ale czy utrzymamy taką formę na dłużej?

Półfinał w 2022 – pierwszy taki wyczyn od dekad

W 2022 roku kadra dotarła do półfinału EuroBasketu i po raz pierwszy od ponad 50 lat walczyła o medal. Jednak za sukcesami reprezentacji nie nadąża liga krajowa. Przez lata polska liga koszykówki borykała się z problemem finansowania i odpływem talentów za granicę. Teraz powoli ulega to zmianie, a włodarze ORLEN Basket Ligi stopniowo poprawiają organizację rozgrywek, przyciągając zarówno lokalnych graczy, jak i zagraniczne wzmocnienia.

Mateusz Ponitka – twarz krajowego basketu

Trudno rozmawiać o tym sporcie bez wspomnienia o Mateuszu Ponitce. Od lat gra on na najwyższym poziomie w Europie – w Zenicie Sankt Petersburg, Lokomotiwie Kubań i kolejnych czołowych klubach EuroLeague. W ćwierćfinale EuroBasketu 2022 ze Słowenią zaliczył historyczne triple-double i poprowadził zespół do półfinału. Jak widać, polska koszykówka wciąż potrafi wychować graczy gotowych na europejską elitę. Pytanie brzmi: jak sprawić, by nie był to pojedynczy przypadek?

Co tak naprawdę hamuje rozwój koszykówki?

Przede wszystkim koszykówka nie rozwija się, bo często brakuje pieniędzy w akademiach – a bez nich trudno o regularny dopływ nowych talentów. W efekcie dyscyplina zderza się z kilkoma barierami naraz:

  • słabe finansowanie akademii – młode talenty zbyt wcześnie trafiają do słabszych lig lub rezygnują ze sportu;
  • nierówny poziom rozgrywek krajowych – przepaść między czołowymi klubami a resztą stawki zniechęca sponsorów;
  • mało informacji w mediach – transmisje i zasięg wciąż ustępują piłce nożnej czy siatkówce;
  • wielu graczy wyjeżdża – ci z potencjałem szybko trafiają do zagranicznych lig i traci na tym jakość lokalnych widowisk
  • w halach brakuje standardów – wiele obiektów nie spełnia wymogów nowoczesnych aren

Żeby rozwiązać te problemy, potrzeba czasu. Już jednak widać pierwsze sygnały zmian – w 2025 roku ogłoszono konkretny plan doganiania europejskiej czołówki.

EuroBasket 2025 i eliminacje do MŚ – najnowsze sprawdziany

Mimo wielu barier reprezentacja potrafi grać na najwyższym poziomie – EuroBasket 2025 był tego najlepszym dowodem. Awansowała ona z fazy grupowej i dotarła do ćwierćfinału. Zaraz potem kadra ruszyła w eliminacje do mistrzostw świata i w lutym 2026 roku wywalczyła awans do drugiej fazy kwalifikacji. Napędziło to zainteresowanie całym sportem, co widać we frekwencji na halach – mecze wracają do głównych serwisów sportowych, a trybuny zapełniają się szybciej niż kilka lat temu.

Widać wyraźnie, że kadra ma ogromny potencjał. Teraz trzeba go przełożyć na mocniejszy system ligowy i lepsze szkolenie. Dziś dyscyplina jest w lepszym miejscu niż dekadę temu, a środowisko po raz pierwszy wie, co konkretnie trzeba poprawić. Jeśli te elementy zagrają wspólnie, za kilka lat rozmowy będą dotyczyć medalu, a nie samego awansu – a koszykówka nad Wisłą wróci tam, gdzie była w 1963 roku.

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo