Były napastnik Widzewa zadebiutował w nowym zespole. Jak sobie poradził?
W poniedziałek Widzew oficjalnie ogłosił, że Imad Rondić odejdzie do FC Koeln. Łódzki klub otrzymał za Bośniaka 1.5 miliona euro. Saga związana z tym transferem trwała bardzo długo. Najpierw napastnikiem zainteresowany był Raków Częstochowa, później węgierski Ujpest, a ostatecznie dość nieoczekiwanie pojawiła się oferta z Niemiec. Widzew zrobił świetny interes, bo zarobił dobre pieniądze za zawodnika, który mimo wszystko, wybitny nie był.
Już dwa dni po oficjalnej prezentacji, Rondić dostał szansę debiutu w nowym zespole. Jego Koeln mierzyło się ćwierćfinałowym meczu Pucharu Niemiec w Leverkusen z miejscowym Bayerem, czyli mistrzem kraju. Bośniak zaczął ten mecz na ławce i na murawie zameldował się w 79. minucie, gdy jego drużyna prowadziła 2:1. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry bramkę na 2:2 zdobył Patrick Shick i mieliśmy dogrywkę. W niej zespół "Aptekarzy" wyszedł na prowadzenie, ale grające na codzień w 2. Bundeslidze Koeln się nie poddawało. w 111. minucie akcję przyjezdnych sfinalizował...Imad Rondić! Niestety, system VAR odebrał mu to trafienie z powodu pozycji spalonej. Szkoda, wielka szkoda.
Ostatecznie Bayer wygrał 3:2 i FC Koeln odpadło z krajowego pucharu. Debiut Bośniaka jednak bardzo cieszy i pozostaje mieć nadzieję, że następne mecze będą dla niego bardziej udane. Przypomnijmy, że RTS zagwarantował sobie 10% od kolejnego transferu Rondicia.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.