Problemy ŁKS-u
Od początku roku nie oglądamy na boisku Anny Pawłowskiej. Libero trafiła do szpitala jeszcze przed pucharowym meczem z PGE Budowlanymi Łódź z powodu zakażenia bakterią. Początkowo klub podawał, że nie zobaczymy jej we wspomnianych derbach oraz spotkaniu Ligi Mistrzyń z A. Carraro Imoco Conegliano. Pawłowska nie zagrała także z Zeren Spor Kulübü i nie pojawiła się w kadrze meczowej również w Radomiu.
To nie był koniec problemów Adriana Chylińskiego. Trener nie mógł skorzystać także z Sonii Stefanik, która zgłosiła problemy zdrowotne. Z urazem zmaga się także Daria Szczyrba, czyli jednak z liderek ŁKS-u w tym sezonie. Przyjmująca ma przeciążone kolano, ale i tak pomogła drużynie. Przeciwko Radomce zagrała na pozycji libero.
Rollercoaster w Radomiu
Spotkanie w Radomiu zaczęło się od skutecznego ataku Mariany Brambilli i bloku Weroniki Centki-Tietianiec, która zatrzymała Gałkowską. Radomka szybko wyrównała, ale tylko na chwilę, bo momentalnie Wiewióry odzyskały prowadzenie, a nawet je powiększyły, gdy po zagrywce Centki-Tietianiec piłka wróciła na stronę ŁKS-u, a z tego skorzystała Thana Fayad. Kanadyjka dała swojej drużynie prowadzenie 6:3. W kolejnej fazie seta łodzianki wygrywały już nawet 12:8, gdy błąd przy wystawie popełniła Petrenkó. Wiewióry nie dały jednak rady utrzymać prowadzenia. Thana Fayad dwukrotnie próbowała atakować w jednej akcji, ale dwukrotnie radziła sobie z nią Lengweiler. Najpierw był to wyblok, a później już skuteczny blok na Kanadyjce. Na tablicy wyników był wtedy remis 12:12. Do końca seta grały już tylko gospodynie. Trener Chyliński próbował zmian, wprowadzając na boisko Danielę Nunes Cechetto i Wiktorię Kowalczyk, ale na niewiele się to zdało. Radomka wygrała wysoko 25:18.
Początek drugiej partii był bliźniaczo podobny. ŁKS Commercecon Łódź prowadził 2:0, Radomka wyrównała na 2:2, a później przewagę odzyskały Wiewióry, które wygrywały 5:3 po tym, jak Anna Obiała zablokowała Kornelię Garitę. Różnica polegała na tym, że później to Radomka prowadziła wysoko, bo aż 13:9 i 16:12, a ŁKS Commercecon gonił i zrobił to skutecznie. Świetnie w polu zagrywki spisywała się tego dnia Weronika Centka-Tietianiec. Środkowa ŁKS-u zdobywając swojego trzeciego asa, wyrównała stan meczu na 16:16. Bardzo długo była siatkarka Budowlanych nie chciała oddać nikomu piłki. Dopiero przy stanie 19:16 dla Wiewiór i kolejnym asie serwisowym mogliśmy zobaczyć, jak serwuje inna zawodniczka. Łodzianki tej przewagi już nie roztwoniły i wygrały drugą partię 25:19.
Trzeci set był emocjonujący, ale też trochę dziwny. Radomka świetnie zaczęła, bo prowadziła już 9:4. Wtedy Daniela Nunes Cechetto zmieniła Thanę Fayad, a ŁKS Commercecon rozpoczął odrabianie strat i z kolejnych 15 akcji wygrał aż 12! Ze stanu 9:4 dla Radomki w mgnieniu oka zrobiło się 16:12 dla ŁKS-u. Niestety, patrząc z perspektywy Wiewiór, Radomka zdołała się podnieść, w dużej mierze dzięki Lengweiler. Gospodynie, mimo fatalnego okresu w tym secie, wygrały ostatecznie 25:22 i wróciły na prowadzenie w setach 2:1.
Julie Lengweiler kontynuowała dobrą grę w czwartej, wyrównanej partii. Po jej ataku był remis 12:12. Dla samej Szwajcarki był to już 20 punkt w tym spotkaniu. Po stronie ŁKS-u Commercecon świetnie spisywały się Regiane Bidias, Mariana Brambilla i Weronika Centka-Tietianiec. Ich punkty dały łodziankom prowadzenie 16:12. Brambilla, tak jak Lengweiler, miała w tamtym momencie na koncie 20 zdobytych punktów. Do końca seta Brazylijka dołożyła jeszcze dwa oczka, a ŁKS wygrał 25:22 i czekał nas tie-break.
Decydujący set zaczął się od skutecznego ataku… oczywiście Julie Lengweiler. Później we znaki ŁKS-owi dała się była Budowlana - Garita. Najpierw dobrze zaatakowała ze środka, a później zablokowała Centkę-Tietianiec. Przy stanie 3:0 dla Radomki trener Chyliński od razu poprosił o przerwę. Nie chciał pozwolić, aby przeciwniczki za bardzo się oddaliły. W tie-breaku mogło być to już nie do odrobienia. Rozmowa z trenerem pomogła Wiewiórom, które od razu złapały kontakt, dzięki Regiane Bidias. Doświadczona Brazylijka kolejny raz w tym sezonie pokazywała, że jest nieoceniona dla ŁKS-u. W końcu to ełkaesianki wyszły na prowadzenie. Najpierw dobrze przyjęła i zaatakowało Brambilla, a chwilę później Anna Obiała posłała asa serwisowego i mieliśmy 8:7 dla ŁKS-u Commercecon Łódź. Do samego końca oba zespoły nie odpuszczały, ale Wiewióry dowiozły przewagę do końca, wygały tie-breaka 15:13 i cały mecz 3:1.
Moya Radomka Radom 2:3 ŁKS Commercecon Łódź
(25:18, 19:25, 25:22, 22:25, 13:15)
Moya Radomka: Piotrowska, Petrenkó, Lengweiler, Garita, Gałkowska, Szlagowska, Niemtseva (L); Marszałkowicz, Plaga, Dąbrowska
ŁKS Commercecon: Gajer, Brambilla, Centka-Tietianiec, Fayad, Bidias, Obiała, Szczyrba (L); Nunes Cechetto, Kowalczyk
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.