Dobre i twarde zawody w Olsztynie
Obie drużyny stworzyły bardzo dobre widowisko w pierwszym secie. Przez zdecydowaną większą część tego inicjatywę mieli gospodarze z Olsztyna. Siatkarze PGE GiEK Skry Bełchatów prowadzili raz, gdy Bartłmiej Lemański zablokował Cieślika. Wtedy było 13:11 dla gości, ale po przerwie, o którą poprosił Daniel Pliński, Indykpol AZS ponownie przejął inicjatywę. Grzgorz Łomacz bardzo dobrze rozgrywał ze swoimi środkowymi, ale to nie wystarczyło. Skra miała w górze piłkę na remis 24:24, ale Alan Souza nadział się na blok Szwarca. Gospodarze wygrali 25:23.
Drugi set był już koncertowy w wykonaniu podopiecznych Krzysztofa Stelmacha. Po asie serwisowym Alana Souzy prowadzili 6:3 i już nie dali się złapać. Gdy Brazylijczyk zablokował Kartlizka było już 12:8, a o przerwę prosił Daniel Pliński. Trener gospodarzy szukał impulsu z ławki w postaciach Majchrzaka, Hadravy i Borkowskiego, ale nie przyniosło to efektu. Skra rozgrywała bardzo dobre zawody i zasłużenie wygrała aż 25:19.
W trzeciej partii wróciliśmy do bardziej wyrównanej gry. Souza znów zablokował Kartlitzka, dzięki czemu PGE GiEK Skra prowadziła 8:6. Gospdoarz szybko jednak wyrównali i wyszli na prowadzenie. Po skutecznym ataku Arthura Szwarca było 16:15 dla Inykpol AZS-u Olsztyn. Do samego końca oglądaliśmy bardzo twarde starcie. Gdy asem popisał się Lemański, wydawało się że to Skra jest bliżej wygranej, ale tym samym odpowiedział po chwili Halaba i ponownie na prowadzenie wrócili gospodarze (21:20). Końcówkę zawodnicy trenera Plińskiego rozegrali świetnie. Wygrali 25:21.
Obraz gry w czwartej partii nie uległ zmianie. Zaczęło się od gry punkt za punkt. Później na dwa oczka uciekli bełchatowianie, ale szybko straty z nawiązką odrobili gospodarze. Bardzo dużo problemów zagrywką sprawiał Halaba, który w ten sposób wyprowadził swoją drużynę na prowdzenie 13:10. Od tego momentu set zrobił się jednostronny. Olsztynianie zbudowali sobie bezpieczną przewagę kilku punktów i nie oddali jej do samego końca tego spotkania. Goście rzucili się jeszcze do odrabiania strat za sprawą El-Grouiego, ale mimo zdobyciu pięciu punktów z rzędu, nie udało się dogonić AZS-u, który wygrał 25:22 i cały mecz 3:1.
Indykpol AZS Olsztyn 3:1 PGE GiEK Skra Bełchatów
(25:23, 19:25, 25:21, 25:22)
Indykpol AZS: Szwarc, Halaba, Lipiński, Tille, Karlitzek, Cieślik, Ciunajtis (L); Kozub, Majchrzak, Hadrava, Borkowski, Janikowski
PGE GiEK Skra: Łomacz, Pothron, Szalacha, Souza, El-Groui, Lemański, Kędzierski (L); Kubicki, Nowak
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.