PGE Budowlani Łódź nie mieli zbyt wiele czasu, żeby poukładać swoją grę na drugie spotkanie finałowe. W pierwszym przegrali bardzo wyraźnie z Developresem 0:3. Po tamtym spotkaniu Alicja Grabka mówiła, że zespół ma do odrobienia porządną lekcję siatkówki, którą dostał na Podkarpaciu. Te pare dni wystarczyło jednak, żeby Łodzianki ją odrobiły, a nawet one udzieliły rywalkom małych korepetycji.
W Sport Arenie PGE Budowlani Łódź wygrali 3:1, demolując swoje rywalki blokiem. To był element, z którym całkowicie nie mogły poradzić sobie Rzeszowianki. Najabrdziej we znak dała się Developresowi Saša Planinšec, która aż pięciokrotnie w ten sposób zatrzymywała swoje rywalki. Słoweńska środkowa Budowlanych miała tylko jeden blok mniej, niż cała drużyna z Podkarpacia (6). Łodzianki natomiast zdobyły aż 17 punktów blokiem. Cztery dołożyła Joanna Lelonkiewicz, trzy były autorstwa Pauliny Damaske, po dwa dołożyły Maja Storck i Rodica Buterez i raz ta sztuka udała się Alicji Grabce.
Wygrałyśmy, bo byłyśmy drużyną. Przed spotkaniem sobie powiedziałyśmy, że to jest nasz dom i chcemy zagrać dla naszych kibiów, którzy zrobili świetną robotę. Bardzo dziękujemy za wsparcie, które otrzymałyśmy po tej bolesnej porażce
- powiedziała kapitan zespołu w rozmowie z TAURON Ligą.
Zdaniem Alicji Grabki PGE Budowlani Łódź nie rozegrali wcale idealnego spotkania, ale najważniejsze że udało się wygrać i podnieść swoją pewność siebie przed kolejnymi starciami z Developresem Rzeszów.
Dzisiaj też nie było idealnie. Były momenty, w których bardzo szarpałyśmy i było widać po nas duże emocje. Potrzebowałyśmy wygrać ten mecz, żeby podnieść naszą pewność siebie. Wszystko jest dalej otwarte, a Developres też gra niesamowitą siatkówkę.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.