Stadion Widzewa widzewski tylko z nazwy? Dróżdż: „Dano mi do zrozumienia, że nie jesteśmy u siebie”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Stadion Widzewa widzewski tylko z nazwy? Dróżdż: „Dano mi do zrozumienia, że nie jesteśmy u siebie” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaEcha meczu Widzew - Legia Temat konfliktu na linii Widzew – UMŁ wraca jak bumerang. Jak informowaliśmy na łamach „Łódzkiego Sportu”, wojewoda łódzki nie jest usatysfakcjonowany wyjaśnieniami komendanta po interwencji Straży Miejskiej w Łodzi podczas meczu Widzew – Legia i zgłosił tę sprawę do prokuratury. W związku z tymi doniesieniami gościem Macieja Wenerskiego w programie „Sport po łódzku” był Mateusz Dróżdż. Prezes Widzewa został poproszony jeszcze raz o odniesienie się do zdarzeń, jakie miały miejsce przed oraz w trakcie meczu z Legią. - Ja nie prosiłem o obecność tych służb na stadioni, podobnie, jak drugi członek zarządu. Nie potrafię więc racjonalnie tego skomentować – powiedział Dróżdż.Prezes Widzewa zdradził, że w dniu meczu z Legią odbył rozmowę z komendantem Straży Miejskiej w Łodzi, która nie należała do przyjemnych.- Rozmawialiśmy może z 10-15 minut i dano mi do zrozumienia, że nie jesteśmy u siebie, a obiekt o nazwie „Stadion Widzewa” tylko z nazwy jest nasz – skomentował.CZYTAJ TAKŻE >>> Jak Widzew pożegna się z kibicami?

Echa meczu Widzew - Legia

Temat konfliktu na linii Widzew – UMŁ wraca jak bumerang. Jak informowaliśmy na łamach „Łódzkiego Sportu”, wojewoda łódzki nie jest usatysfakcjonowany wyjaśnieniami komendanta po interwencji Straży Miejskiej w Łodzi podczas meczu Widzew – Legia i zgłosił tę sprawę do prokuratury.

W związku z tymi doniesieniami gościem Macieja Wenerskiego w programie „Sport po łódzku” był Mateusz Dróżdż. Prezes Widzewa został poproszony jeszcze raz o odniesienie się do zdarzeń, jakie miały miejsce przed oraz w trakcie meczu z Legią.

- Ja nie prosiłem o obecność tych służb na stadioni, podobnie, jak drugi członek zarządu. Nie potrafię więc racjonalnie tego skomentować – powiedział Dróżdż.

Prezes Widzewa zdradził, że w dniu meczu z Legią odbył rozmowę z komendantem Straży Miejskiej w Łodzi, która nie należała do przyjemnych.

- Rozmawialiśmy może z 10-15 minut i dano mi do zrozumienia, że nie jesteśmy u siebie, a obiekt o nazwie „Stadion Widzewa” tylko z nazwy jest nasz – skomentował.

CZYTAJ TAKŻE >>> Jak Widzew pożegna się z kibicami? [ZAPOWIEDŹ KOLEJKI]

Widzew wyprowadzi się ze stadionu?

Warto wspomnieć, że już od jakiegoś czasu Widzew Łódź rozgląda się za przestrzenią biurową, do której mógłby się przeprowadzić, rezygnując z gabinetów znajdujących się na stadionie przy al. Piłsudskiego.

Powodów, dla którego w Widzewie coraz poważniej zastanawiają się nad zmianą lokalizacji, jest kilka. Chodzi m.in. o coraz wyższe koszty najmu oraz o ilość miejsca. W ostatnim czasie klub zatrudnił nowe osoby, co sprawia, że wzrosły wymagania dotyczące przestrzeni dla pracowników Widzewa. W obecnej sytuacji w klubie rozważają przejście w hybrydowy tryb pracy, chociaż sam prezes nie jest zwolennikiem takiego rozwiązania.

– Gdybym miał pewność, że się utrzymamy, to myślę, że już dzisiaj byśmy podpisali umowę na nowe miejsca poza stadionem – powiedział Mateusz Dróżdż. – To nie są groźby. Po prostu prowadzimy merytoryczne rozmowy, negocjacje, w przedmiocie opuszczenia stadionu – dodał.

CZYTAJ TAKŻE >>> WYWIAD ŁS. Prezes Widzewa: „Chcemy w klubie normalności i wcześniej czy później do niej doprowadzimy”

Prezes Widzewa złożył trzy pozwy

Przypomnijmy, że na początku października Mateusz Dróżdż poinformował o krokach prawnych, jakie zostały poczynione w związku z publikacją filmiku, w którym oczerniono prezesa Widzewa. Łącznie w jego imieniu zostały złożone trzy pozwy w związku z nagraniem z monitoringu ze stadionu, które zostało zmontowane, a następnie upublicznione przez MAKiS, spółkę, która zajmuje się zarządzaniem obiektem. Pisaliśmy o nim na łamach „Łódzkiego Sportu” tutajtutaj i tutaj.

- Chciałbym, by sąd pokazał w jaki sposób ten film powstał, w jaki sposób osoby z Miasta były zaangażowane w powstanie tego filmu, dlaczego on powstał i dlaczego osoby wysoko postawione wyrażały na to zgodę. Niech ludzie się tego dowiedzą – powiedział Dróżdż.  

Jak widać, tematów, które mają wpływ na relacje pomiędzy magistratem i klubem jest naprawdę sporo i z kolejnymi miesiącami tylko ich przybywa. Nie zanosi się na to, by w najbliższej przyszłości udało się zakopać kość niezgody, co na pewno wyszłoby na dobre i Widzewowi, i Miastu.

CZYTAJ TAKŻE >>> Zarząd Widzewa wydał oświadczenie na temat stanu relacji z władzami Miasta Łodzi

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo