Straż Miejska na meczu Widzew – Legia. Powodem informacja z anonimowego źródła

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Straż Miejska na meczu Widzew – Legia. Powodem informacja z anonimowego źródła - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaDlaczego straż miejska obstawiała mecz Widzew – Legia? Chociaż mecz Widzew – Legia odbył się już ponad dwa miesiące temu, to zamieszanie związane z jego organizacją sprawiło, że konflikt pomiędzy Miastem a Widzewem bardzo się zaognił. To przede wszystkim ze względu na publikację materiału wideo szkalującego prezesa Widzewa, ale nie tylko. Przypomnijmy, że podczas meczu na stadionie pojawili się funkcjonariusze Straży Miejskiej, o czym podczas rozmowy z „Łódzkim Sportem” opowiedział prezes Mateusz Dróżdż. - Ostatecznie wyraziłem zgodę, by te osoby weszły na stadion oraz na to, by straż miejska mogła rozpocząć działania w przedmiocie zabezpieczenia osób w loży prezydenckiej. Skutek był taki, że straż miejska, będąc w pełnym umundurowaniu, zajęła parter i pierwsze piętro. W rezultacie kilka razy blokowano mi przejście z jednego miejsca na drugie, stwierdzając, że część parteru jest wyjęta z terenu imprezy masowej.  Nie tylko mecz spędziłem na trybunie C, ale też nie mogłem się poruszać swobodnie po stadionie – mówił prezes Widzewa.

Dlaczego straż miejska obstawiała mecz Widzew – Legia?

Chociaż mecz Widzew – Legia odbył się już ponad dwa miesiące temu, to zamieszanie związane z jego organizacją sprawiło, że konflikt pomiędzy Miastem a Widzewem bardzo się zaognił. To przede wszystkim ze względu na publikację materiału wideo szkalującego prezesa Widzewa, ale nie tylko.

Przypomnijmy, że podczas meczu na stadionie pojawili się funkcjonariusze Straży Miejskiej, o czym podczas rozmowy z „Łódzkim Sportem” opowiedział prezes Mateusz Dróżdż.

- Ostatecznie wyraziłem zgodę, by te osoby weszły na stadion oraz na to, by straż miejska mogła rozpocząć działania w przedmiocie zabezpieczenia osób w loży prezydenckiej. Skutek był taki, że straż miejska, będąc w pełnym umundurowaniu, zajęła parter i pierwsze piętro. W rezultacie kilka razy blokowano mi przejście z jednego miejsca na drugie, stwierdzając, że część parteru jest wyjęta z terenu imprezy masowej.  Nie tylko mecz spędziłem na trybunie C, ale też nie mogłem się poruszać swobodnie po stadionie – mówił prezes Widzewa. - Jako zarząd byliśmy zażenowani tym, że straż miejska w pełnym umundurowaniu zabezpieczała parter i pierwsze piętro – dodał.

CZYTAJ TAKŻE >>> WYWIAD ŁS. Grzegorz Mielcarski o Widzewie: „Nie sądziłem, że będzie tak dobrze”

Dlaczego w ogóle funkcjonariusze pojawili się na obiekcie przy al. Piłsudskiego? Jak wynika z ostatniego pisma wystosowywanego w związku z interpelacją radnego Rafała Markwanta, taka decyzja została podjęta w związku z informacją pozyskaną z anonimowego źródła o możliwości zakłóceń ładu i porządku na terenie stadionu.

Wcześniej natomiast wiceprezydent Adam Pustelnik poinformował, że „obecność  funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Łodzi w budynku klubowym była uzgodniona z Policją w formie werbalnej podczas odpraw poprzedzających mecz Widzew – Legia”.

Odpowiedzi na swoje interpelacje radny Rafał Markwant podsumował na Twitterze.

Kolejna odpowiedź na interpelację. Teraz już można podsumować sytuację przed meczem z Legią. UMŁ i MAKiS pozyskali informację z "anonimowego źródła" o możliwym zakłóceniu ładu i porządku. Następnie "werbalnie" ustalili z innymi służbami swoją obecność.”- napisał Markwant.

Rozwiń
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo