Trener ŁKS: Musimy zachowywać się lepiej, ale i tak muszę pochwalić swoich piłkarzy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener ŁKS: Musimy zachowywać się lepiej, ale i tak muszę pochwalić swoich piłkarzy - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŁKS Łódź pokonał Znicza Pruszków w pierwszym spotkaniu nowego sezonu Betclic 1. Ligi. ŁKS zdecydowanie lepiej wyglądał w pierwszej połowie, bo w drugiej fani musieli drżeć o wynik. Z perspektywy ŁKS-u wszystko szczęśliwie się jednak skończyło.

ŁKS Łódź pokonał Znicza Pruszków w pierwszym spotkaniu nowego sezonu Betclic 1. Ligi. ŁKS zdecydowanie lepiej wyglądał w pierwszej połowie, bo w drugiej fani musieli drżeć o wynik. Z perspektywy ŁKS-u wszystko szczęśliwie się jednak skończyło. Co do powiedzenia po tym spotkaniu mieli szkoleniowcy obudwu zespołów?

Szymon Grabowski zadowolony z wyniku, ale widzi pole do poprawy

Konferencję prasową po spotkaniu ze Zniczem Pruszków trener Grabowski zaczął od podziękowania dla kibiców, którzy swoim dopingiem poprowadzili dzisiaj zespół ŁKS-u do zwycięstwa w premierowym meczu Betclic 1. Ligi.

- Ta energia była odczuwalna nawet jeszcze przed meczem. Szczególne podziękowania dla naszych kibiców, bo sprawili, że ludzie mieli ciarki na ciele podczas hymnu, a w trakcie meczu ich doping niósł naszych zawodników. To zwycięstwo to sukces, bo każde zwycięstwo w tej lidze to sukces, nieważne jak osiągnięte - powiedział trener ŁKS-u.

Trener Grabowski był zadowolony z postawy swoich zawodników, ale zdawał sobie sprawę, że jego zespół mógł w wielu sytuacjach zachować się lepiej.

- Nawet jak nie zdobywamy kolejnych bramek, to musimy mieć mecz pod kontrolą. Porozmawiamy o tym z chłopakami. Musimy na przyszłość zachowywać się lepiej. Finalnie i tak muszę pochwalić moich piłkarzy, bo zagrali na zero z tyłu z rywalem, który w poprzednich latach pokazał, jak groźnym jest rywalem - mówił trener Grabowski.

CZYTAJ TAKŻE: To koniec transferów w ŁKS? “Może się okazać, że zmienimy zdanie”

Powrót Marcina Matysiaka na Stadion Króla

Trener Marcin Matysiak wrócił na Stadion Króla, tym razem w roli gościa i mimo że jego drużyna przegrała, z czego oczywiście zadowolony być nie mógł, to widać było uśmiech na jego twarz z faktu, że ponownie mógł znaleźć się przy Al. Unii Lubelskiej 2, choć tym razem tylko na chwilę.

- W wykonaniu mojego zespołu widziałem dwie różne połowy. W pierwszej podeszliśmy do ŁKS-u ze zbyt dużym respektem. Skupiliśmy się za bardzo na obronie i robiliśmy to zbyt nisko. Nie takie były założenia. Był to jednak pierwszy mecz na terenie ŁKS-u, czyli drużyny, która jest pretendentem do awansu. Druga połowa była jednak lepsza, byliśmy bardziej przygotowani mentalnie i taktycznie. Poprawiliśmy aspekt piłkarski, czuliśmy się lepiej z piłką przy nodze i utrzymywaliśmy się przy niej. W końcówce mogliśmy pokusić się o remis, bo mieliśmy dwie sytuacje, z których mogliśmy wycisnąć więcej. Gratuluję ŁKS-owi zwycięstwa, bo zawsze mam w zwyczaju gratulować drużynie, która wygrała - Mówił Marcin Matysiak.

CZYTAJ TAKŻE: Marcin Janicki: To plasuje ŁKS wśród najlepszych klubów w Polsce

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo