Trener ŁKS-u: "Gotuje się we mnie"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener ŁKS-u: "Gotuje się we mnie" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna"Takich zawodników będziemy szybko eliminować" O kim mówił trener ŁKS-u? ŁKS mógł wreszcie zdobyć punkty, ale w ostatniej akcji meczu pozwolił Piotrowi Samcowi-Talarowi oddać strzał. Nyły napastnik Widzewa nie przyjmował nawet piłki, tylko uderzał. W polu karnym nie było akurat Nacho Monsalve, bo kucał sobie obok linii końcowej. Dziwne zachowanie Hiszpana, opieszałość Macieja Śliwy i seria niefortunnych zdarzeń sprawiła, że podopieczni Piotra Stokowca przegrali kolejny z rzędu mecz.

"Takich zawodników będziemy szybko eliminować" O kim mówił trener ŁKS-u?

ŁKS mógł wreszcie zdobyć punkty, ale w ostatniej akcji meczu pozwolił Piotrowi Samcowi-Talarowi oddać strzał. Nyły napastnik Widzewa nie przyjmował nawet piłki, tylko uderzał. W polu karnym nie było akurat Nacho Monsalve, bo kucał sobie obok linii końcowej. Dziwne zachowanie Hiszpana, opieszałość Macieja Śliwy i seria niefortunnych zdarzeń sprawiła, że podopieczni Piotra Stokowca przegrali kolejny z rzędu mecz.

-Nie chcę mówić o pozytywach po golu straconym w takich okolicznościach. Gotuje się we mnie. Nie godzę się na takie porażki. Zawodnik się spóźnił, drugi się poślizgnął, trzeci przewrócił. Czegoś takiego w moich drużynach nie będzie. Ale na to potrzeba czasu - powiedział trener ŁKS-u.

Trener ŁKS-u: " Nikogo nie skreślam, chyba że..."

Łodzianie grali z liderem, ale po stracie pierwszego gola długimi momentami utrzymywali się przy piłce. Mimo tego mieli problemy z atakowaniem. Pierwszy strzał oddali po godzinie gry.

- Weszliśmy przestraszeni. Chcieliśmy dominować, bo jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy walczyć o pełną pulę w każdym spotkaniu. Dopiero bramka podziałała na nas mobilizująco - ocenił Stokowiec. -Byłbym zły nawet po remisie. Mieliśmy sytuacje na 2:1. Nie chcę ujmować Śląskowi, ale my mamy wygrywać mecze. Mentalnie ten remis podniósłby nas. Ze strony psychologii, uczucie porażki dla sportowca porównywalne jest z utratą bliskiej osoby. Na szczęście wszyscy żyjemy i możemy przełknąć tę gorzką pigułkę. Nasza gra długimi momentami wyglądała poprawnie - dodał trener ŁKS-u.

Ze Śląskiem w bramce stanął Dawid Arndt. Bramkarz, który do tej pory był drugim wyborem zagrał dobre spotkanie w Pucharze Polski z Rakowem. W nagrodę dostał szansę z liderem.

- Po tym jak drużyna przegrała jedenaście meczów, każdy może znaleźć się na ławce. Zależy nam na Bobku. Szukamy nowej energii. Dawid pokazał się dobrze w Pucharze Polski, więc nie ma żadnej sensacji w tym, że dostał szansę ze Śląskiem. Nikogo nie skreślam, chyba że się poddaje i nie wierzy. Takich zawodników będziemy szybko eliminować. Na razie daje szansę wszystkim - zakończył trener ŁKS-u.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo