To kolejny raz, gdy piłkarze zawiedli trenera ŁKS-u Marcina Matysiaka.
ŁKS przegrał 0:4 z Piastem Gliwice w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy. W pierwszej połowie ełkaesiacy wyglądali jeszcze całkiem solidnie. W drugiej odsłonie jednak gra ŁKS-u się zupełnie posypała. Gole dla Piasta strzelili Jorge Felix (dwukrotnie), Kamil Wilczek i Michael Ameyaw.
Wydaje się, że przełomowym momentem spotkania była pierwsza bramka strzelona przez Piasta w 48. minucie. Po niej "Rycerze Wiosny" się już nie podnieśli.
- Kolejny raz po stracie pierwszej bramki przestajemy być drużyną, przestajemy funkcjonować jako zespół. U siebie w takich sytuacjach potrafimy jeszcze wykrzesać nieco sił, ale na wyjeździe tego nie ma i rozsypujemy się jak domek z kart - powiedział po meczu Marcin Matysiak, trener ŁKS-u.
I faktycznie, gdy ŁKS traci gola na wyjeździe jako pierwszy, to praktycznie pewna jest jego porażka. Łodzianie wynik na obcym boisku odwrócili w tym sezonie tylko raz. W Krakowie, gdzie zremisowali 2:2 z Cracovią.
Do końca sezonu ŁKS rozegra jeszcze dwa spotkania. 20 maja zmierzy się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, a pięć dni później podejmie Stal Mielec na stadionie Króla. Fani na ostatni mecz rozgrywek wejdą za złotówkę.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.