Trener ŁKS-u: "Zrobiliśmy robotę, która do nas należała"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener ŁKS-u: "Zrobiliśmy robotę, która do nas należała" - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŁKS wygrał z Odrą Opole. Łodzianie zakończyli rundę jesienną z dziesięcioma zwycięstwami. - Gratuluję swojej drużynie. To nie był łatwy mecz z wielu powodów. Przyjechaliśmy w roli faworytów, a takie mecze zawsze trudno się rozgrywa. Strzeliliśmy po stałym fragmencie, ale nie do końca kontrolowaliśmy spotkanie.

ŁKS wygrał z Odrą Opole. Łodzianie zakończyli rundę jesienną z dziesięcioma zwycięstwami.

- Gratuluję swojej drużynie. To nie był łatwy mecz z wielu powodów. Przyjechaliśmy w roli faworytów, a takie mecze zawsze trudno się rozgrywa. Strzeliliśmy po stałym fragmencie, ale nie do końca kontrolowaliśmy spotkanie. To był mecz walki. Fajnie, że po tym jak straciliśmy bramkę byliśmy w stanie odpowiedzieć. Mieliśmy jeszcze sytuację w końcówce, ale to wynikało z tego, że bramkarz poszedł w nasze pole karne. Przyjechaliśmy po trzy punkty i zrobiliśmy robotę, która do nas należała - powiedział Kazimierz Moskal, trener ŁKS-u.

ŁKS przygotował się na Odrę

Drugi mecz z rzędu ełkaesiacy strzelili gola po stałym fragmencie gry. Z Arką, po dośrodkowaniu z rożnego trafił Nacho Mosnalve. Z Odrą gola strzelił Kamil Dankowski.

- Przykładamy wagę do stałych fragmentów. To zasługa Marcina Pogorzały, który się nimi zajmuje. Nie zaniedbujemy tego, w każdym mikrocyklu treningowym nad tym pracujemy. Przygotowujemy się do różnych rozwiązań w zależności od tego z kim gramy - wyjaśnił Moskal.

W drugiej połowie trener ŁKS-u dokonał zmian, po których ełkaesiacy szybko stracili gola. Boisko opuścili Pirulo i Mateusz Kowalczyk. Hiszpan obejrzał czwartą żółtą kartkę i nie zagra z GKS-em Katowice.

- Obawiałem się, że Pirulo dostanie drugą żółtą kartkę. Czasem to nawet przypadek, może spóźnić się z interwencją i ktoś przewróci się o jego nogę. Dlatego zmieniliśmy też Tytuskinasa. Chcieliśmy zagrać o pełną pulę i baliśmy się o przypadkową drugą żółtą kartkę - powiedział szkoleniowiec łodzian.

Gola na wagę trzech punktów strzelił Stipe Jurić. To trzeci występ z rzędu, w którym napastnik wchodzi z ławki i zostawia po sobie dobre wrażenie.

- Cieszę się, że ma instynkt, który cechuje napastników. Potrafi znaleźć się w polu karnym, zrobić różnicę, to jest cenne. Długo czekaliśmy na Stipe, bo miał braki, ale czuje się coraz lepiej i myślę, że dalej tak będzie - zakończył Moskal.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo