Antybohater kibiców ŁKS-u ma nowy klub.
Antonio Dominguez był ulubieńcem kibiców ŁKS-u, ale popełnił niewybaczalny dla nich grzech. Przez zaległości finansowe w pierwszoligowcu, postanowił rozwiązać kontrakt z winy klubu. Zrobił to w niefortunnym momencie, kilka dni przed derbami Łodzi, po meczu z Arką Gdynia. Ełkaesiacy przegrali pierwszy mecz z Widzewem na nowym obiekcie. Na pewno nie pomogła atmosfera, która panowała w drużynie, po odejściu pomocnika.
Czytaj także: To jemu Pirulo odebrał rekord.
– Niektórzy piłkarze według mnie nie zachowali się fair wobec władz łódzkiego klubu. Weźmy przykład Antonio Domingueza, który z ŁKS-em pożegnał się przed najważniejszymi meczami w sezonie, chociaż traktowano go zawsze jako charakternego zawodnika związanego z klubem z al. Unii. Dziwne zachowanie. Zostało paro spotkań, spokojnie mógł dograć sezon, a później mógł usiąść do rozmów. Wiem, że trzeba wywiązywać się ze zobowiązań finansowych wobec piłkarzy, ale warto pokazać też trochę charakteru i troski wobec zespołu – krytykował Hiszpana Kazimierz Moskal na łamach Łódzkiego Sportu, gdy jeszcze nie był trenerem beniaminka ekstraklasy (tutaj).
Dominguez przeniósł się do GKS-u Tychy, ale również nie dokończył sezonu. Tym razem rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Motywował to czasem, który chce poświęcić rodzinie w Hiszpanii.
Nie szukał długo nowego klubu. We wtorek został zawodnikiem Huevli.
– Moja twarz mówi wszystko, moje serce bije tak mocno, jak w dniu mojego pierwszego meczu na Nuevo Colombino. Odliczałem dni czekając na ten tweet od Mojego zespołu. W końcu to się powtórzyło. Kocham cię – napisał były pomocnik ŁKS-u.
Czytaj także: Odwołany sparing ŁKS-u.
💙 ¡Bienvenido de nuevo a TU CASA!#SomosDePrimeraFederación #Recre pic.twitter.com/b2nIoeU1Zm
— RC Recreativo de Huelva (@recreoficial) June 13, 2023