Prezes Orła Łódź wściekły po porażce z ostatnią drużyną w tabeli
Witold Skrzydlewski nie gryzł się w język podczas środowego występu w programie „Kolegium Żużlowe” na antenie Canal+. Prezes H. Skrzydlewska Orła Łódź ostro skrytykował zarówno sztab szkoleniowy, jak i osoby zarządzające klubem. Najmocniej oberwało się trenerowi Maciejowi Jąderowi oraz dyrektorowi zarządzającemu Janowi Konikiewiczowi.
Witold Skrzydlewski wrócił do przegranego meczu z drużyną z Ostrowa Wielkopolskiego - Moonfin Magnus (38:52), który wywołał w klubie spore rozczarowanie.
(...) Polegliśmy na całej linii z drużyną, która była na ostatnim miejscu. Mnie się wydaje, że naszego trenera zgubiła próżność, bo uważał, że spacerkiem zjemy ten klub
- powiedział prezes Orła.
Jak przyznał, po spotkaniu odbył rozmowy z członkami sztabu, wskazując błędy, które jego zdaniem doprowadziły do porażki. W geście protestu nie pojawił się nawet na kolejnym meczu z Wilkami Krosno i nie śledził go na żywo.
Drużyna miała otrzymać premię, ale...
W trakcie programu Witold Skrzydlewski ujawnił również szczegóły systemu premiowego przygotowanego dla zawodników. Drużyna mogła liczyć na wysoką premię za zwycięstwa w trzech spotkaniach uznawanych za kluczowe dla walki o czołowe miejsca w tabeli. Porażka z Ostrowem sprawiła jednak, że cała pula przepadła.
Drużyna miała do podniesienia bardzo duże pieniądze. Było typowo po żydowsku, bo jestem z miasta, które ma takie pochodzenie, nie wiem, czy ja sam też nie mam. Była więc umowa, że jeśli wygrają trzy mecze, które były w naszym zasięgu: Ostrów Wielkopolski, Krosno i Rzeszów, to będzie do wzięcia cała pula. Dzisiaj już jest po tej puli, bo pierwsze zadanie nie zostało spełnione
Zdaniem prezesa może to mieć poważne konsekwencje dla dalszej części sezonu.
Uważam, że z tego powodu możemy zapomnieć, że będziemy w pierwszej czwórce
- ocenił.
Prezes Orła uderza w trenera i dyrektora zarządzającego
Jeszcze ostrzejsze słowa skierował pod adresem trenera Macieja Jądera. Witold Skrzydlewski zarzucił szkoleniowcowi zbyt swobodne podejście do obowiązków i brak pełnego zaangażowania w pracę z zespołem.
Ja chcę być pozytywnie, a nie negatywnie zaskoczony. Nie mogę sobie pozwolić, żeby pan trener na luzie podchodził do meczu, bo sobie przyszedł na godzinkę. Po godzince na siłkę albo jacuzzi. On ma być na stadionie i zapierdzielać
- grzmiał prezes Orła Łódź.
Na tym jednak nie zakończył krytyki. Zapytany przez dziennikarza Canal+ Michała Mitruta o współpracę z dyrektorem zarządzającym Janem Konikiewiczem, odpowiedział krótko i dosadnie.
Największy bajkopisarz w całym Układzie Warszawskim
- oznajmił właściciel łódzkiego klubu.
Na ten moment H. Skrzydlewska Orzeł Łódź po siedmiu spotkaniach ma na koncie osiem punktów i zanjduje się na 4. miejscu w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi. Najbliższe odbędzie się 14 czerwca na Moto Arenie. Do Łodzi przyjedzie ZKS Stal Rzeszów, który plasuje się tuż za łódzkim zespołem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.