Żużel w Łodzi. IMME i SGP na Moto Arenie
Są takie wydarzenia, które przyciągają na Moto Arenę tłum kibiców. We wcześniejszych latach łódzki stadion regularnie wypełniał się na Meczach Narodów oraz na innych wielkich imprezach, w których udział brali najlepsi żużlowcy na świecie, jak chociażby Indywidualne Mistrzostwa Polski czy Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi. Na te wydarzenia do Łodzi zjeżdżali się kibice z całej Polski, ale i zapewne tych lokalnych fanów czarnego sportu na trybunach nie brakowało.
Tak samo będzie zapewne w tym roku, bo w Łodzi, oprócz marcowych zawodów IMME, pierwszy raz w historii zorganizowana zostanie runda Speedway Grand Prix, czyli indywidualnych mistrzostw świata. Zainteresowanie tymi imprezami jest ogromne i nie ma wątpliwości, że bilety rozejdą się jak ciepłe bułeczki. Obecnym mistrzem świata jest Bartosz Zmarzlik, który rok temu zdobył ten tytuł po raz szósty.
- Gdy w 2018 roku otwieraliśmy Moto Arenę Łódź, to jednym z moich marzeń było zorganizowanie w Łodzi zawodów cyklu Speedway Grand Prix. Jestem dumny, że Łódź będzie współtworzyć tak wielkie wydarzenie żużlowe. Speedway Grand Prix to nie tylko rywalizacja na torze. To także święto żużla. Poziom sportowy zawodów zawsze stoi na najwyższym poziomie, a SGP wiąże się także z wielkim zaangażowaniem kibiców. Impreza nie zagościłaby w Łodzi bez zaangażowania władz miasta, ze szczególnym uwzględnieniem Pani Prezydent Hanny Zdanowskiej, która od początku powstania idei organizacji SGP w naszym mieście była bardzo przychylna temu projektowi - mówił Witold Skrzydlewski, prezes Klubu Żużlowego Orzeł Łódź.
Dzień wcześniej, w piątek 31 lipca na Moto Arenie Łódź odbędą się zawody cyklu SGP2, czyli indywidualne mistrzostwa świata na żużlu do lat 21. Z kolei sezon żużlowy w Łodzi otworzą zawody IMME, które zostaną zorganizowane już 28 marca.
Wielki żużel w Łodzi. A co z ligową codziennością Orła?
Piękny stadion jest. Wielkie imprezy są. Potencjał jest. Czego więc brakuje, by Łódź i jej mieszkańcy pokochali żużel?
Brakuje mocnej ligowej drużyny, która regularnie dostarczała by fantastycznych emocji. Prawda jest taka, że od momentu, w którym Orzeł może się ścigać na nowoczesnym obiekcie, drużyna jeździ słabo, co sezon walcząc o utrzymanie na poziomie zaplecza PGE Ekstraligi. Dość wspomnieć, że w ubiegłym sezonie H. Skrzydlewska Orzeł Łódź wygrać tylko trzy domowe mecze, z czego jeden – z Ostrovią – i tak został uznany za porażkę, bo w dwumeczu o miejsca 5-6 to rywale okazali się lepsi.
W nowy rok łodzianie wchodzą jednak z dużymi nadziejami. Może i zespół na papierze nie robi wielkiego wrażenia, ale wreszcie spina się kilka kwestii, których do tej pory bardzo brakowało. Więcej czasu na kompletowanie kadry mieli trener Maciej Jąder i dyrektor Jan Konikiewicz. Do Łodzi wrócił też ceniony przez wszystkich toromistrz. Dodając do tego spokój i stabilizację finansową gwarantowaną przez Witolda Skrzydlewskiego można z optymizmem patrzeć na nowy rok w łódzkim żużlu.
Oby tak faktycznie było, zaś dobre wyniki przyczyniły się do coraz wyższej frekwencji na trybunach Moto Areny. Prezes Skrzydlewski marzy o tym, by stadion żużlowy zapełniał się tak, jak stadion Widzewa. To jest obecnie nierealne, ale średnia na poziomie sześciu tysięcy widzów jest jak najbardziej osiągalna i byłaby sporym sukcesem łódzkiego Orła.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.