Potężny cios w pierwszym wyścigu
Przed sezonem Łodzianie wielokrotnie mówili, że tor na Moto Arenie będzie w tym sezonie ich sprzymierzeńcem. Nie dziwi więc ogromne zdziwienie w samym zespole oraz wśród kibiców Orła, gdy w pierwszym biegu podwójne zwycięstwo odnieśli goście. Co więcej, w pierwszej serii (czyli czterech wyścigach) łodzianie nie wygrali drużynowo żadnego z biegów i zrobiło się niewesoło, bo Polonia prowadziła 15:9.
Z czasem nasi żużlowcy zaczęli sobie radzić coraz lepiej. Na miano najlepszego zawodnika meczu ciężko pracował Villads Nagel. Młody Duńczyk w trzech biegach zdobył osiem punktów i bonus, będąc na tym etapie meczu najlepszym zawodnikiem łódzkiej drużyny.
Orzeł odrobił straty
Ważne punkty zdobywali też Szlaudebach, Cook, Berntzon i Nowak, dzięki czemu przed biegami nominowanymi Orzeł prowadził 43:35 i zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. W wyścigu nr 14 prowadzący Villads Nagel zaliczył jednak upadek, za co został wykluczony. Osamotniony Marcin Nowak spisał się jednak bardzo dobrze, zdobył dwa punkty i zapewnił łodzianom zwycięstwo. Radość w ekipie gospodarzy była jednak stonowana, bo po przegranym 1:5 ostatnim wyścigu H. Skrzydlewska Orzeł wygrał tylko dwoma punktami 46:44.
- To jest bardzo wymęczone zwycięstwo. Oczywiste było to, że Polonia nie będzie łatwym rywalem. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, ale nie aż tak. Ta pierwsza seria nam uciekła i później musieliśmy gonić, a na naszym torze powinno być zupełnie na odwrót - podsumował Marcin Nowak, zawodnik H. Skrzydlewska Orła Łódź.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.