Byli widzewiacy szaleją. Co za akcja!

Opublikowano:
Autor:

Byli widzewiacy szaleją. Co za akcja! - Zdjęcie główne
Autor: Wojciech Czarnociński / widzew.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPKO BP Ekstraklasa wystartowała z rozmachem. W pierwszej serii spotkań było kilka niespodzianek, nie brakowało też ładnych bramek. Kilka z nich zdobyli piłkarze doskonale znani przez kibiców Widzewa, choć w jego koszulce nie grają już od jakiegoś czasu, niektórzy wręcz od wielu lat.
reklama

Przed pierwszą kolejką nowego sezonu wydawało się, że najtrudniejszym zadaniem defensywy Widzewa będzie powstrzymanie Karola Czubaka, wyrzutu sumienia łódzkiego pionu sportowego sprzed lat. Wicekról strzelców poprzednich rozgrywek PKO BP Ekstraklasy odszedł z Al. Piłsudskiego 138 za darmo, nie dostając tak naprawdę odpowiedniej szansy na pokazanie swoich możliwości [CZYTAJ WIĘCEJ: Niechciany w Widzewie, zadebiutował w reprezentacji]. I z nim akurat sobie łodzianie poradzili, bo... w niedzielę dla Motoru strzelali jego koledzy, ale wynik 2:2, mimo braku trafienia Czubaka, dla Widzewa był na pewno rozczarowujący.

reklama

Nie tylko Jordi. Ekstraklasa widzewiakami stoi!

W pierwszy weekend sezonu 2026/2027 do siatki rywali trafiło jednak kilku innych byłych piłkarzy czerwono-biało-czerwonych. Był wśród nich uwielbiany w Łodzi Jordi Sanchez, o czym pisaliśmy tu [SPRAWDŹ]. Będący obecnie piłkarzem Wisły Kraków Hiszpan miał pecha, bo w protokole niedzielnego meczu z GKS-em Katowice przez chwilę wpisany był nawet dwukrotnie, ale przy drugim golu analiza VAR wykazała, że przyjmując piłkę, dotknął ją ręką.

Dzień wcześniej, w sobotę, w piękny sposób przypomnieli o sobie Przemysław Banaszak i Piotr Samiec-Talar. Pierwszy zdobył gola w meczu z wicemistrzem kraju Górnikiem Zabrze, drugi pięknie dograł mu piętą. Ostatecznie niespodzianki jednak nie było, bo Śląsk Wrocław przegrał z Trójkolorywmi 1:2. Pierwszy ze wspomnianych zawodników w Widzewie grał w sezonie 2018-2019. Furory nie zrobił (20 meczów, 2 gole i asysta), ale jego dalsza kariera potwierdza, że ma niezłe umiejętności i do Łodzi nie trafił przypadkiem. Nie był to po prostu jego czas. Podobnie zresztą jak w przypadku jego klubowego kolegi, który w poprzednim sezonie był jednym z liderów skutecznie walczącego o powrót do PKO BP Ekstraklasy Śląska. Półrocznego wypożyczenia do Widzewa jednak wspominać za dobrze nie bedzie (1 gol w 17 meczach w kiepskim dla Widzewa czasie na wiosnę 2021 roku). Jakkolwiek ich historia by nie była, sobotnią wspólnie wypracowaną bramkę warto zobaczyć, np. już w pierwszej minucie poniższego skrótu:

reklama

Widzewski koszmar Myśliwca

W poniedziałek 1. kolejkę PKO BP Ekstraklasy 2026/2027 kończył mecz Zagłebia Lubin i Piasta Gliwice. W ekipie gospodarzy błysnął Jakub Sypek, który pogrążył drużynę... Daniela Myśliwca. Najpierw, w 72. minucie, zdobył gola, później (86') dogrywał Marcelowi Regule, który ustalił wynik spotkania na 2:0 [WIĘCEJ]. Co ciekawe, Sypek mocno rozwinął skrzydła w Widzewie właśnie pod wodzą Myśliwca. 25-letni skrzydłowy piłkarzem klubu z Łodzi był 3 lata, ale w międzyczasie rok spędził na wypożyczeniu w pierwszoligowej wówczas Lechii Gdańsk. W czerwono-biało-czerwonych barwach rozegrał 52 mecze, zdobył 7 goli i zanotował 3 asysty. Wielkim fanem jego talentu był prezes Mateusz Dróżdż, który ściągnął go do Widzewa z... Zagłebia, w którym błyszczy teraz w piłkarskiej elicie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo