W niedzielne popołudnie Igor Jovićević poprowadzi Widzew po raz jedenasty. Osiem razy był na ławce w PKO BP Ekstraklasie, a dwa razy w STS Pucharze Polski. Ligowa średnia to 0,88, a ogólna - 1,3 (dane Transfermarkt). Oczywiście można ją poprawić już w niedzielę w Katowicach.
Chorwat jest na początku swojej drogi w Widzewie. Nie wiadomo, jak długa będzie. Kontrakt ma do czerwca 2027 roku, ale dobrze wiemy, jak wygląda wypełnianie umów trenerów w polskiej lidze. Poprzednicy Jovićevicia kończyli szybko, choćby ten ostatni, czyli Patryk Czubak. Tak samo Żeljko Sopić. Gdy przejmował zespół Mindaugas Nikolcius, ówczesny dyrektor sportowy Widzewa, mówił, że liczy na to, że Sopić poprowadzi drużyną co najmniej w 100 meczach. A Chorwat uzbierał ich zaledwie piętnaście.
Jak będzie w przypadku Jovićevicia? Jeśli będzie wygrywał, co na razie idzie mu jednak słabo, to zostanie na dłużej. Jeśli będzie przegrywał, to... już zresztą zaczynają się plotki i spekulacje.
Jak długo trener Widzewa pracował w poprzednich klubach
Chorwat nie jest długodystansowcem. W Łudogorcu, gdzie pracował poprzednio, prowadził zespół od września 2024 do czerwca 2025. Czyli nawet nie rok (średnia 2,05 w 42 meczach). Podobnie było w Al-Raed, gdzie Chorwat rządził drużyną od lipca 2023 do czerwca 2024 (1,06 w 35). Znów nie był to nawet rok. I to samo w Szachtarze Donieck, gdzie Jovićević pracował (2,08 w 40). Dłużej obecny szkoleniowiec Widzewa pracował w Dnipro, gdzie był trenerem drużyny (1,76 w 46) od września 2020 do lipca 2022 roku. Jeszcze wcześniej zaliczył epizod w Dinamie Zagrzeb, gdzie był kilka miesięcy (1,57 w 7).
Trenerska karuzela kręci się w PKO BP Ekstraklasie bardzo mocno, czego najlepszym przykładem jest Widzew. Za nami 19 ligowych meczów, a łodzian prowadzi już trzeci szkoleniowiec. W innych klubach nie jest inaczej, chociaż są wyjątki i w ogóle akurat w obecnych roizgrywkach nie jest tak źle. Patrząc od tyłu. Najkrócej pracują Marek Papszun w Legii Warszawa oraz Łukasz Tomczyk w Rakowie Częstochowie. Zespoły przejęli zimą. Ponad trzy miesiące Radomiaka prowadzi Goncalo Feio, a tydzień dłużej Daniel Myśliwiec jest trenerem Piasta Gliwice.
Kolejny na liście jest właśnie Jovićević. Chorwat za tydzień będzie obchodził czteromiesięcznicę w Widzewie.
Dwunastu trenerów prowadzi swoje drużyny od początku tego sezonu, co trzeba uznać za dobry wynik. Czy dotrwają do końca, nikt nie wie, ale można się domyślać, np. w przypadku Nielsa Fredriksena. Duńczyk sięgnął po mistrzostwo Polski w poprzednim sezonie, ale w tym Lechowi Poznań nie idzie wyjątkowo. Zapłaci za to najpewniej właśnie trener.
Trenerem, który pracuje ze swoim zespołem najdłużej, jest Rafał Górak, niedzielny rywal Widzewa. 52-latek, czyli równolatek Jovićevicia, rządzi w szatni Gieksy od ponad 6 lat i ośmiu miesięcy. Przeciwko łodzianom wyprowadzi drużynę już po raz 239. To liczby, o których większość trenerów może tylko marzyć.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.