Duński pomocnik nie zagrał w ostatnim meczu, ale nie jest poważnie kontuzjowany i niedługo powinien pomóc kolegom. Gdy grał, to spisywał się dobrze, chociaż na pewno oczekiwania były większe. Tak samo, jak wobec całej drużyny. Widzew jest przedostatni w tabeli pozostając jednym z głównych kandydatów do spadku. Lerager w rozmowie z portalem pilkanozna.pl mówi o powodach takiego stanu rzeczy.
- Sytuacja Widzewa wynika w znacznej mierze z tego, ilu nowych zawodników pojawiło się w dwóch ostatnich oknach transferowych w klubie. Jedną najważniejszych rzeczy w piłkarskiej szatni są relacje między zawodnikami – potrzebujemy czasu, aby się zgrać i poznać również jako ludzie. To się na pstryknięcie palcem nie wydarzy. Być może w krótkim czasie doszło do zbyt dużej liczby roszad i teraz musimy zmierzyć się z ich efektem - stwierdził.
Piłkarza zapytano też, czy Widzewa przypadkiem nie zgubiła pycha. To przecież klub, który od przyjścia Roberta Dobrzyckiego, może sobie pozwolić na wielkie i drogie transfery. - W klubie każdy podchodzi do tego, co się dzieje, z dużą pokorą. Mam natomiast wrażenie, że inne kluby zazdroszczą Widzewowi tego, jak stara się rozpychać na rynku transferowym i nie tylko. Robert Dobrzycki całe życie ciężko pracował na to, by móc spełnić marzenie o nabyciu klubu. Otwarcie mówi o tym, że jest to projekt, na którym nie chce zarabiać. To coś, co chciałby usłyszeć kibic każdego klubu na świecie – zwłaszcza że nikt nie ma wątpliwości co do szczerości intencji pana Dobrzyckiego. Z drugiej strony – poniekąd rozumiem oczekiwania z zewnątrz, bo jeśli w tak krótkim okresie wydajesz tyle pieniędzy, rozbudzasz wyobraźnię fanów, którzy chcieliby, by wyniki przyszły natychmiast - wytłumaczył Lerager.
Piłkarz Widzewa ocenia Igora Jovićevicia i Aleksandara Vukovicia
Duńczyk broni też Igora Jovićevicia, który po serii niepowodzeń został zwolniony. - Nie mogę powiedzieć złego słowa na Jovićevicia. Czasem tak po prostu jest, że nie widać światełka w tunelu, jeśli chodzi o wyniki, a to one są w ostatecznym rozrachunku najistotniejsze - powiedział Lerager.
Duńczyk ocenił też nowego trenera. - Widać, że zna ligę, prowadził inne drużyny w Ekstraklasie, wie, jakie wymagania stawia ta liga… - stwierdził i dodał: - Za kadencji Vukovicia poprawiliśmy po prostu grę obronną. Pracujemy więcej nad defensywą, ale musimy poprawić również działania z piłką przy nodze, bo wygląda to mizernie.
Piłkarz zaapelował również o to, by dać czas Osmanowi Bukariemu. - Aby się zaaklimatyzował i wtedy oceniajmy. Podobnie jak w przypadku całego Widzewa, czas będzie działał na jego korzyść, bo to nie jest przypadkowy zawodnik. Osman też wybrał Widzew, bo przekonał go projekt i to nie jest tak, że on teraz będzie odcinał kupony. Na początku rundy nie pomagał mu też stan boisk, bo należy do zawodników, którzy lubią grę kombinacyjną, a wszyscy wiemy, jak wyglądały nawierzchnie - powiedział.
Cały wywiad można przeczytać tutaj.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.