Po reprezentacyjnej przerwie piłkarze PKO BP Ekstraklasy wracają do ligowego grania. Przed Widzewem bardzo trudny pojedynek z Rakowem, który walczy o europejskie puchary. Łodzianie mają inny cel - utrzymanie.
Wiadomo już na pewno, że w sobotnim meczu pod Jasną Górą (godzina 14.45) Widzew będzie osłabiony. Ze zgrupowania reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga nie wrócił jeszcze Steve Kapuadi. To podstawowy obrońca drużyny z Łodzi. Kapuadi na pewno nie wystąpi więc w sobotę, najpewniej zastąpi go Ricardo Visus, a może Stelios Andreou. Bardzo prawdopodobny wydaje się występ Hiszpana.
Trener Widzewa będzie musiał kombinować
Z Rakowem na pewno nie zagra Christopher Cheng, którego uraz, jakiego doznał w meczu z Górnikiem Zabrze, wyeliminował z treningów na wiele tygodni. Na lewym wahadle zastąpi go Samuel Kozlovsky. Innego wyboru już nie ma. Słowak ma trzy kartki, więc niewykluczone, że wkrótce Aleksandar Vuković będzie musiał kombinować.
W Częstochowie nie zagra też Lukas Lerager. Duńczyk w przerwie meczu z Górnikiem został w szatni. - Mam nadzieję, że w poniedziałek wznowi treningi - mówi trener Widzewa. Vuko dodał, że aż ośmiu piłkarzy było poza treningiem z różnych powodów. - Przedwczoraj wznowił je Bergier - stwierdził. - Z drugiej strony mogliśmy się skupić na pozostałych, którzy mniej grali. Niektórzy z nich mogą dostać szansę jutro. To był czas, by na nich zwrócić uwagę.
Lerager w pierwszym składzie zastąpić może Lindon Selahi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.