Liczba pomocników w ŁKS-ie się zgadza
Zimą z ŁKS-em pożegnał się Michał Mokrzycki, który był bardzo ważną postacią w drużynie. Sporo rzeczy na boisku zależało właśnie od niego. Zdecydował się jednak przenieść do Śląska Wrocław i nie korzystać z atrakcyjnej oferty przedłużenia kontraktu, jaką złożył mu klub z Al. Unii Lubelskiej 2.
Naturalnym ruchem klubu była propozycja kontraktu, który odzwierciedlałby pozycję w zespole. Uznajemy, że pozycjonowanie wśród najlepiej zarabiających zawodników klubu takim działaniem było - powiedział w rozmowie z Łódzkim Sportem prezes klubu, Marcin Janicki.
Liczba pomocników w ŁKS-ie jednak się zgadza. Klub sprowadził w ostatnim czasie Jacka Pattersona, który w tym sezonie rozegrał 14 meczów dla Evertonu U-21. Zdobył też jedną bramkę, ale to akurat nie należy do jego najważniejszych zadań na boisku.
Piłkarz, którego ŁKS-owi brakowało
Pochodzący z Irlandii Północnej piłkarz ma przede wszystkim wsparciem dla linii obrony i dbać o zabezpieczanie środka pola, gdy ŁKS atakuje. Takiego piłkarza w tym sezonie łodzianie nie mieli. Nie jest więc on zastępstwem jeden do jednego za Michała Mokrzyckiego.
To zawodnik, którego nie mieliśmy. Ma za zadanie zabezpieczać ataki, pilnować przestrzeni przed linią obrony. Ma oczywiście atuty w grze do przodu, ale jest to typowa „szóstka”. Brakowało nam takiego piłkarza, bo większość naszych pomocników, to „ósemki”, których zadaniem jest grać do przodu i do tyłu, albo ofensywni pomocnicy. Patterson ma z kolei pełnić właśnie rolę typowej „szóstki”.
Wcześniej za takiego można było uważać Mateusza Kupczaka, ale w obecnych rozgrywkach występuje głównie jako jeden z trójki środkowych obrońców i spisuje się tam naprawdę przyzwoicie. Ostatni mecz nie jest może tego najlepszym przykładem, bo popełnił kosztowny błąd, po którym padła bramka dla rywali, ale w tym sezonie pokazał już nie raz, że w ogólnym rozrachunku można na nim polegać. Wciąż nie wiadomo, jak przyszłość czeka Kupczaka, który 20 lutego skończy 34 lata. Jego kontrakt obowiązuje tylko do końca czerwca tego roku, ale klub ma zagwarantowaną możliwość przedłużenia go o kolejne 12 miesięcy.
Jack Patterson, gdy będzie już gotowy do gry, może okazać się sporym wzmocnieniem. Na razie zarówno on, jak i Maksymilian Pingot nadrabiają braki, które spowodowane są późnym dołączeniem do zespołu i ominięcia prawie całego okresu przygotowawczego z ŁKS-em.
Mają na pewno tydzień lub dwa opóźnienia w przygotowaniach i wejściach do tej drużyny, ale adaptacja przebiega dobrze. Normalnie trenują i mają dodatkowe odprawy, więc myślę, że jeśli nie w ten weekend, to w przyszłych spotkaniach na pewno zobaczymy ich na boisku - powiedział jeszcze przed meczem z Polonią trener Grzegorz Szoka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.