Trener Widzewa: "Musimy być jak rodzina, by czuć wsparcie"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener Widzewa: "Musimy być jak rodzina, by czuć wsparcie" - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTo nie pierwszy raz, gdy jestem w takiej sytuacji. Ważne, by zachować spokój - mówi Igor Jovićević, którego Widzew jest w strefie spadkowej.
reklama

Czerwono-biało-czerwoni źle zaczęli ligę w tym roku, bo od porażki z Jagiellonią Białystok w Sercu Łodzi. I z 15. miejsca po jesieni spadli do strefy spadkowej. Co oczywiście trener Igor Jovićević nie jest zadowolony z inauguracji. Ma wątpliwości co do tego, czy sobotni mecz powinien się w ogóle odbyć ze względu na mróz. Chorwat zauważa, że zaplanowane na środę spotkanie Jagiellonii z GKS-em Katowice zostało przełożone, a przecież było cieplej. O swoich wątpliwościach mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". 

reklama

- Pogoda była taka sama dla nas i Jagiellonii, ale było ekstremalnie zimno. Mecz Jagiellonia — Katowice został odwołany. Nie rozumiem stosowania innych kryteriów, zwłaszcza że teraz jest cieplej niż było w sobotę - powiedział, a na pytanie, czy mecz jego drużyny z Jagą też powinien być odwołany, stwierdził, że byłaby większa szansa, by kibice zobaczyli lepszą piłkę w innych warunkach. - Na boisku nie czuło się piłkarskiej atmosfery, choć oczywiście na trybunach była ona gorąca. Oddaliśmy 16 strzałów, przeciwnicy tylko pięć i strzelili trzy gole. Pokazaliśmy jednak z nowym zespołem, że możemy rywalizować z takim zespołem. Spotkała nas jednak zbyt surowa kara - powiedział. 

A jeśli Robert Dobrzycki nie będzie cierpliwy?

Dalsza część rozmowy poświęcona była oczywiście złym wynikom Widzewa. Jovićević jednak uspokaja, mówiąc, że zdobywał mistrzostwa, ale miewał też gorsze sezony. - Ważne, by zachować spokój, by w każdym meczu walczyć, jakby to był finał. Musimy być jak rodzina, by czuć wsparcie. W miesiąc czy dwa jest oczywiście niemożliwe, by w pełni wprowadzić swoje pomysły. To nie takie proste. Zaczynaliśmy przygotowana z jednym zespołem, a po przyjściu siedmiu graczy musimy w praktyce budować w trakcie sezonu inną drużynę. Ale jest dobra atmosfera w szatni i wyzwanie dla nas, by pokazać całej Polsce, że będziemy zdolni do rywalizacji w przyszłości. Były duże inwestycje, a teraz musimy to szlifować - powiedział.

reklama

Zapytany, czy nie boi się o cierpliwość wobec niego u Roberta Dobrzyckiego, Chorwat odpowiedział m.in., że zobaczymy, co się wydarzy. - Musimy łapać punkty, by mieć pewność, wtedy będzie się łatwiej grać i łatwiej się pokazać. Teraz umiejętności nie wystarczą. Liczy się charakter, by radzić sobie z presją. W piłce jest ona często, gdy sobie z nią nie radzisz, nie będziesz miał wyników - stwierdził.

W dalszej części wywiadu dziennikarz Maciej Kaliszuk zapytał Jovićevicia o cel na ten sezon. - Praca i przygotowywać się do najbliższego meczu, by go wygrać - odpowiedział, a potem dodał: - Czuję odpowiedzialność, by walczyć, z drugiej strony musisz być świadomy, że jesteś w strefie spadkowej. Ci zawodnicy mają jakość. Ale tylko jako zespół będą grali lepiej. Potrzeba czasu. Widziałem, że trenerzy, którzy dłużej pracują, mają zwykle lepsze wyniki, jak trener Jagiellonii czy Papszun w Rakowie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo