ŁKS-u nie wspomina zbyt dobrze
Jego rozmowa z Weszło odbiła się w Łodzi szerokim echem. - My, Polacy, próbowaliśmy nadrabiać różne braki atmosferą i scalać zespół, ale na boisku prawie nic nie funkcjonowało. Z czasem grali już głównie obcokrajowcy. Szybko przez osoby trzecie zakomunikowano, że tak to będzie wyglądać, bo ci z zagranicy są na długich i wysokich kontraktach. Trzeba więc ich jeszcze w miarę możliwości wypromować, żeby latem ktoś się na nich skusił - to tylko część z zarzutów kierowanych pod adresem ŁKS-u wystosowanych przez Marcina Flisa [WIĘCEJ: Marcin Flis uderza w ŁKS. Mówi o kulisach pobytu w Łodzi], który faktycznie ostatni mecz w barwach Rycerzy Wiosny w sezonie 2023/2024 rozegrał na koniec lutego, choć wcześniej był ich podstawowym zawodnikiem. Później nie wszedł na murawę nawet na minutę.
Dziś Łodzianie znów walczą o powrót do PKO BP Ekstraklasy, w której ich barwy reprezentował wspomniany zawodnik. On z kolei, po dobrym sezonie w Pogoni Siedlce, która była ligowym rywalem ŁKS-u w Betclic 1 Lidze, wrócił do piłkarskiej elity, dołączając do Wisły Płock. I już w pierwszym meczu o stawkę pokazał, że może być jej mocnym punktem, nie tylko w swoim naturalnym środowisku, czyli defensywie.
Były piłkarz ŁKS-u niemal w pojedynke ograł faworyta
Nafciarze w sobotę sprawili olbrzymią niespodziankę, pokonując w Częstochowie reprezentujący Polskę w europejskich pucharach Raków - czwartą drużynę poprzedniego sezonu i finalistę STS Pucharu Polski. Nie byłoby tego zwycięstwa, gdyby nie Flis. W 37. minucie rzut z autu wykonywał doskonale znany w drugiej części Łodzi Adam Radwański, piłkę wybił głową próbował Oskar Repka, a ta trafiła pod nogi 32-letniego obrońcy, który potężnym wolejem otworzył wynik spotkania.
Ale to nie był koniec jego ofensywnych popisów. Niedługo po zmianie stron Flis zdecydował się na dośrodkowanie z lewej strony. Łatwą, wydawałoby się piłkę, wypuścił z rąk jednak debiutujący 17-letni bramkarz rywali Wiktor Żołnieczko, a prezent na gola zamienił Zan Rogelj. Raków zdołał odrobić tylko jedną bramkę i mała sensacja stała się faktem. Jej głównym autorem okazał się być właśnie były obrońca ŁKS-u.
Byli widzewiacy i ełkaesiacy wśród najlepszych
Znakomity występ Marcina Flisa nie umknął uwadze ekspertów. Doświadczony defensor trafił do jedenastki pierwszej kolejki PKO BP Ekstraklasy. W drużynie weekendu znaleźli się również Jordi Sanchez i Jakub Sypek, czyli byli piłkarze Widzewa, o których wyczynach pisaliśmy już wcześniej.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.