W niedzielę Widzew bezbramkowo zremisował z Arką. Najwięcej mówiło się o podyktowanym, a potem odwołanym rzucie karnym po faulu Oskara Kubiaka na Marcelu Krajewskim. Arbiter Damian Sylwestrzak bez wahania uznał, że gracz gospodarzy powalił Widzewiaka, ale po interwencji VAR i Szymona Marciniaka, jedenastkę odwołano. Nic już nie da się z tym zrobić.
Była jednak jeszcze jedna kontrowersyjna sytuacja. Żółtą kartką ukarany został Lukas Lerager, który zdaniem sędziego, faulował Vladislavsa Gutkovskisa. Duńczyk protestował, tłumaczył, że nawet nie dotknął rywala, ale arbitra nie przekonał. Powtórki pokazały jednak, że to piłkarz Widzewa miał rację, a gracz Arki po prostu oszukał. - To absolutnie błąd. Nie było kontaktu. Sędzia dał się nabrać. To było infantylne zagranie gracza Arki. Jest podstawa do anulowania tej kartki - przyznał Adam Lyczmański, ekspert Canal+ Sport.
"Widzew Łódź złożył odwołanie od żółtej kartki dla Lukasa Leragera, którą zawodnik został upomniany w meczu z Arką Gdynia" - poinformował rzecznik prasowy klubu Jakub Dyktyński.
To dopiero pierwsza kartka Duńczyka, ale jest duża szansa, że zostanie anulowana. Właściwie co kolejkę Komisja Ligi zajmuje się takimi sprawami i kartki anuluje. Tak było np. po ostatnim meczu Widzewa z Lechem Poznań. Kolejorz odwołał się od kartki dla Pablo Rodrigueza i dopiął swego. Udało się to też łódzkiemu klubowi w przypadku upomnienia dla Mateusza Żyry.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.