PGE GiEK Skra Bełchatów od kilku dni przebywa na wyjeździe. Najpierw podopieczni Krzysztofa Stelmacha mierzyli się z Indykpol AZS-em w Olsztynie i później od razu udali się do Suwałk, gdzie czekało ich starcie ze Ślepskiem Malow. W pierwszym meczu żółto-czarnym nie udało się zdobyć punktów. O te musieli zatem powalczyć na Podlasiu.
Ślepsk Malow Suwałki to drużna, która długo była ostanią, którą udało się pokonać Skrze. Obie ekipy zmierzyły się w Hali Energia 16 grudnia. Później przyszła długa seria bez zwyciętwa PGE GiEK Skry. Bełchatowianie przegrali siedem kolejnych spotkań i w końcówce lutego przełamali się w starciu z Asseco Resovią. Później poprawili wygraną z Energa Treflem Gdańsk.
W pierwszym secie oglądaliśmy wyrównane starcie i grę punkt za punkt. W końcu jedną z piłek obronił El Groui, a kontratak wykończył Antoine Pothron. To pozwoiło PGE GiEK Skrze odskoczyć na dwa punkty (12:14). Gospodarze zdołali wyrównać, ale końcówka należała już do podopiecznych Krzysztofa Stelmacha, którzy po błędzie Filipiaka wygrali 25:22.
Były to jednak miłe złego początki dla Skry, która kompletnie zawiodła w drugim secie. Gościom gra nie układała się już od samego początku, gdy przegrywali 0:3 po nieudanym ataku El Grouiego. Trener Stelmach zdecydował się wprowadzić na boisko Arkadiusza Żakietę, który zastąpił Alana Souzę. Ten został jednak zablokowany przez Filipiaka, a Ślepsk prowadził już 6:1. Bełchatowianie mieli problem, żeby dogonić gospodarzy. Na boisku pojawił się później Mohammad Javad Manavinezhad, ale nie zmienił już losów tego seta. Ślepsk rozbił PGE GiEK Skrę aż 25:14.
Wydawało się, że w trzeciej partii Skra zdoła opanować sytuację i prowadziła nawet 8:6 po skutecznym bloku Bartłomieja Lemańskiego. Bechatowian zagrywką zaczął bomardować wtedy Kwasigroch, a to dało gospodarzom błyskawiczne prowadzenie 10:8. Od tamtej pory gra zespołu z Bełchatowa się posypała. Ślepsk wykorzystywał błędy i niedociągnięcia w zagraniach gości i wygrał pewnie 25:19.
Czwarty set zaczął się bardzo dobrze dla PGE GiEK Skry. Mateusz Nowak, który został na boisku po tym, jak pojawił się na nim w trakcie trzeciej partii, zablokował Smitha i dał swojej drużynie prowadzenie 4:1. Długo takim prowdzeniem się ona jednak nie nacieszyła. Ślepsk wygrał pięć kolejnych akcji i z prowadzenia 4:1, Skra znalazła się w sytuacji, w której przegrywała 4:6. Od tamtej pory gra była wyrówna, ale ze wskazaniem na gospodarzy, którzy utrzymywali dwu, a później nawet trzypunktowe prowadzenie. Bełchatowianie walczyli jednak do samego końca i w samej końcówce, dzięki bardzo dobrym zagrywkom Zouheira El Grouiego wyszli na prowadzenie 23:22! W bloku pokazał się nawet Grzegorz Łomacz, który w jednej z akcji zatrzymał Kwasigrocha. Ślepsk walczył o zwycięstwo, a Skra o tie-breaka. Walka toczyła się na przewagi. Wtedy błysnął Antoine Pothron, który asem serwisowym dał PGE GiEK Skrze zwycięstwo 28:26. To oznaczało, że punkt już Skra ściskała w garści, a w tie-breaku mogła powalczyć o kolejny.
Decydujący set zaczął się od pewnego ataku Bartłomieja Lemańskiego ze środka. Początek układał się znakomicie dla gości, bowiem Nowakowski pomylił się w ataku, dzięki czemu PGE GiEK Skra prowadziła 6:3. Ślepsk przez chwilę złapał kontakt, ale Skra bardzo szybko odbudowała swoją przewagę, a po asie serwisowym Michała Szalachy prowadziła już 10:6 i była bardzo blisko wygranej. Zrobiło się jednak jeszcze goroąco, gdy gospodarze zdobyli dwa punkty z rzędu i na tablicy było juz tylko 11:9 dla Skry, o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Po nim Bełchatowianie dowprowadzili sprawy do końca i wygrali 15:11 i całym mecz 3:2.
Łyżką dziegciu w beczce miodu mogą być dla Krzysztofa Stelmacha i kibiców kontujze Alana Souzy i Arkadiusza Żakiety, których nie oglądaliśmy w tie-breaku.
MVP: Bartłomiej Lemański
Ślepsk Malow Suwałki 2:3 PGE GiEK Skra Bełchatów
(22:25, 25:14, 25:19, 26:28, 11:15)
Ślepsk Malow: Nowakowski, Jankiewicz, Asparuhov, Smith, Filipiak, Kwasigroch, Mariański (L); Panou
PGE GiEK Skra: Łomacz, Pothron, Szalacha, Souza, El Groui, Lemański, Kędzierski (L); Żakieta, Manavinezhad, Nowak, Szymendera
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.