PGE GiEK Skra Bełchatów nie ma recepty na PGE Projekt
Podopieczni Krzysztofa Stelmacha zaczęli dobrze, bo Zahouir El Graoui zablokował Gomułkę i wyprowadził PGE GiEK Skrę na prowadzenie 8:6. Gdy Pothron obił ręce Kochanowskiego, to było już 14:11 dla gospodarzy. W kolejnej akcji znów El Graoui wystąpił w roli blokującego i znów zatrzymał Gomułkę. Przy stanie 15:11 o czas poprosił trener gości. Z perspektywy gospodarzy niestety przyniósł on efekt, bo chwilę później był już remis 18:18. Do końca oglądaliśmy wyrównaną walkę, którą na przewagi wygrał zespól ze stolicy po tym, jak Friszt zablokował Alana Souzę (25:27).
W pierwszje partii dobrze w bloku spisywał się El Graoui, ale na początku drugiego, to Marokańczyk nadział się na Semeniuka. PGE Projekt Warszawa prowadził wtedy 5:2. PGE GIEK Skra ambitnie goniła i wykorzystywała błędy gości. Po nieudanym ataku Tillie mieliśmy remis 11:11. Później incjatywę odzyskali goście, a Krzyztof Stelmach po raz pierwszy skorzystał z Daniela Chitigoia powracającego bo długiej absencji spowodowanej problemami zdrowotnymi. Rumun jednak nie pomógł odwrócić losów tego seta. Skra przegrała 20:25.
Trzeci set okazał się być ostatnim. Pierwsza faza tej partii była jeszcze wyrównana, bo po dobrym ataku Chitigoia mieliśmy remis 10:10. Później jednak zaczął dominować na boisku już zespół stołeczny, którego przewaga rosła z każdą kolejną minutą. Ostatecznie goście wygrali 25:17 i cały mecz 3:0.
MVP: Bartosz Firszt
PGE GiEK Skra Bełchatów 0:3 PGE Projekt Warszawa
(25:27, 20:25, 17:25)
PGE GiEK Skra: Łomacz, Pothron, Nowak, Souza, El Graoui, Lemański, Kędzierski (L); Chitigoi
PGE Projekt: Tillie, Kochanowski, Firlej, Firszt, Semeniuk, Gomułka, Wojtaszek (L); Koppers, Kozłowski
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.