Jaka przyszłość czeka ŁKS? „W serca kibiców ŁKS-u zostanie wlana nadzieja”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jaka przyszłość czeka ŁKS? „W serca kibiców ŁKS-u zostanie wlana nadzieja” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaGigantyczne kłopoty ŁKS-u Problemy ŁKS-u ujrzały światło dzienne kilka dni temu, kiedy to klub opublikował sprawozdanie finansowe za okres od lipca 2020 do końca czerwca 2021 roku, w którym czytamy, że „zarząd widzi zagrożenie kontynuowania działalności z powodu ujemnego kapitału własnego na dzień bilansowy w wysokości -9 458 764,88 zł”. Kibicom ŁKS-u włos zjeżył się na głowie z dwóch powodów. Po pierwsze mowa o zagrożeniu działalności ze względu na dług w wysokości prawie 10 milionów złotych. Po drugie, mowa w tym przypadku o poprzednim sezonie, a, jak wiadomo, w obecnych rozgrywkach sytuacja finansowa klubu uległa pogorszeniu. Dowodem na to, że kłopoty organizacyjne i finansowe ŁKS-u są coraz poważniejsze, jest chociażby brak licencji na grę w PKO Ekstraklasie ze względu na niespełnienie najważniejszych kryteriów, o czym więcej przeczytacie TUTAJ. A to nie wszystko.

Gigantyczne kłopoty ŁKS-u

Problemy ŁKS-u ujrzały światło dzienne kilka dni temu, kiedy to klub opublikował sprawozdanie finansowe za okres od lipca 2020 do końca czerwca 2021 roku, w którym czytamy, że „zarząd widzi zagrożenie kontynuowania działalności z powodu ujemnego kapitału własnego na dzień bilansowy w wysokości -9 458 764,88 zł”.

Kibicom ŁKS-u włos zjeżył się na głowie z dwóch powodów. Po pierwsze mowa o zagrożeniu działalności ze względu na dług w wysokości prawie 10 milionów złotych. Po drugie, mowa w tym przypadku o poprzednim sezonie, a, jak wiadomo, w obecnych rozgrywkach sytuacja finansowa klubu uległa pogorszeniu.

Dowodem na to, że kłopoty organizacyjne i finansowe ŁKS-u są coraz poważniejsze, jest chociażby brak licencji na grę w PKO Ekstraklasie ze względu na niespełnienie najważniejszych kryteriów, o czym więcej przeczytacie TUTAJ. A to nie wszystko. Z klubem w ostatnich dniach pożegnali się Antonio Dominguez, Ricardinho i Stipe Jurić. W kolejce do rozwiązania umów są podobno następni zawodnicy.

Co czeka ŁKS?

Kilka dni temu Robert Kozielski udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, z którego wynikało, że ratunek dla ŁKS-u może nie nadejść.

- Sytuacja jest tragiczna. Nawet w przypadku awansu można sprzedawać najlepszych zawodników. Kolejki po nich nie ma, ale pewnie ktoś chętny się znajdzie – czytamy na łamach „GW”.

- Ja tego typu słów nie wypowiadałem. Mówiłem o trudnej sytuacji finansowej, ale nie opierałem się na wnikliwej analizie tego sprawozdania finansowego. Nie chcę, a i myślę, że nie jest to intencja wszystkich, którym zależy na dobru łódzkiej piłki,  przyczyniać się do eskalacji tej trudnej sytuacji ŁKS-u  – sprostował w rozmowie z Łódzkim Sportem prof. Robert Kozielski.

Zdaniem prof. Kozielskiego, byłego piłkarza ŁKS-u, a obecnie wykładowcy w Zakładzie Strategii Marketingowych Uniwersytetu Łódzkiego, przyszłość ŁKS-u wcale nie musi malować się w czarnych barwach, a decyzje, które planują podjąć władze klubu po obecnym sezonie, mogą zdecydowanie poprawić atmosferę i pozwolić na swego rodzaju nowe otwarcie.

- Powiem nieco enigmatyczne, ale, jeśli dobrze rozumiem zamiary właścicieli i zarządu ŁKS-u, decyzje, które będą podjęte po sezonie, uspokoją emocje kibiców i sprawią, że w serca sympatyków ŁKS-u zostanie wlana duża nadzieja  – mówi prof. Kozielski.

ŁKS kontra piłkarze. Kto ma rację?

Kiepska atmosfera wokół Łódzkiego Klubu Sportowego to skutek nie tylko słabych wyników sportowych, ale także, a może przede wszystkim, rozstań z piłkarzami. Zawodnicy zarzucają klubowi, że ten nie wywiązywał się z ustalonych warunków.

Już kilkukrotnie dochodziło do sytuacji, w której klub w dość lakonicznym komentarzu informował o odejściu zawodnika, a kilka chwil później piłkarz publikował oświadczenie, w którym bez owijania w bawełnę mówił o niewypłacalności ŁKS-u. Takie sytuacje sprawiły, że o klubie mówi się obecnie albo źle, albo bardzo źle.

- Wydawanie kolejnych oświadczeń do oświadczeń może tylko pogłębiać ten negatywny efekt. Dzisiaj celem władz ŁKS-u jest uspokajanie i wyciszanie sytuacji. Dlatego komentowanie na przykład tego, co napisał Rico, byłoby w moim odczuciu niepotrzebne – twierdzi Robert Kozielski. – Akurat w przypadku Ricardinho myślę, że oświadczenie zostało opublikowane w innym celu. Spójrzmy na to bowiem z perspektywy piłkarza. Piłkarz zawodził, kibice mieli wobec niego duże oczekiwania i pojawiło się jednocześnie wiele negatywnych opinii, zarabiał ogromne pieniądze i w ten sposób chciał się wytłumaczyć. Pisał o swoich dzieciach, żonie, rodzinie. On tu przecież przyszedł, by wykonać pewną konkretną robotę i otrzymać za nią solidne wynagrodzenie. No i tej pracy nie wykonał. Rozumiem, że trzeba wywiązywać się z umów, ale myślę, że Tomek Salski przedstawi tę sytuację nieco z innej perspektywy, jak ta sytuacja naprawdę wyglądała. Pytałem o to i dostałem informacje, że była ona nieco inna od tego, co przedstawili piłkarze. Oczywiście rozumiem różne perspektywy, ale dobrem nadrzędnym winno być dobro drużyny i klubu– dodaje.

Tomasz Salski zabierze głos w sprawie decyzji ŁKS-u?

Fanów ŁKS-u martwi fakt, że poza krótkimi komunikatami i jedną, nieco dłuższą, ale i tak pełną ogólników, wypowiedzią prokurenta ŁKS-u, klub niemal zupełnie zamknął się przed dziennikarzami. Tymczasem prof. Robert Kozielski twierdzi klub powinien prowadzić otwartą komunikację.

- W przypadku ŁKS-u mamy do czynienia z sytuacją kryzysową, ale na pewno nie z sytuacją tragiczną, w której ktoś zaraz będzie rozważał jakieś drastyczne ruchy. W takim przypadku rekomenduje się zawsze otwartą, transparentną i uczciwą komunikację – mówi prof. Kozielski, który zaznacza jednocześnie, że należy docenić fakt, iż ŁKS komunikuje za pośrednictwem swojej strony internetowej nawet negatywne informacje, jak przykładowo odmowę przyznania licencji.

- ŁKS popełnił wiele błędów, ale któż ich nie popełnia, i w klubie mają tego świadomość. Wie to także Tomek Salski, bo rozmawiałem z nim na ten temat. Mogę zdradzić, że ma też plan naprawczy i ten plan będzie ogłaszany. Tylko to nie jest dobry moment na to, kiedy trwa sezon, a ŁKS wciąż ma matematyczne szanse na baraże – dodaje prof. Kozielski.

Nasz rozmówca wierzy w to, że Tomasz Salski spotka się z przedstawicielami mediów oraz kibicami i ogłosi plan naprawy ŁKS-u po zakończeniu obecnego sezonu.

- Moim zdaniem on to zrobi. Myślę, ze jest facetem z na tyle twardym kręgosłupem, że takie spotkanie będzie miało miejsce. Uważam natomiast, że powinno ono mieć miejsce po sezonie. Organizowanie go w trakcie rywalizacji, bo przecież ŁKS wciąż walczy o jak najwyższe miejsce w lidze, nie jest dobrym pomysłem. Dziś jest za wcześnie na to, by informować, jakie są pomysły na dalsze funkcjonowanie ŁKS-u – mówi na koniec prof. Kozielski.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo