Igor Jovićević w wielkim błędzie. Został ograny przez polskich trenerów [KOMENTARZ]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Igor Jovićević w wielkim błędzie. Został ograny przez polskich trenerów [KOMENTARZ] - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaIgor Jovićević szukając pozytywów po przegranych meczach z GKS-em i Jagiellonią często wskazuje na dominację w statystyce posiadania piłki. Jego zdaniem, to duży sukces Widzewa. Niestety, ciężko oprzeć się wrażeniu, że wyższy procent posiadania piłki to bardziej efekt taktyki rywali Widzewa niż pomysłu na mecz łódzkiego zespołu.
reklama

Widzew dominuje?

Igor Jovićević stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że w pierwszej połowie spotkania z GKS-em to jego zespół dominował.

- W pierwszej połowie graliśmy dobry, agresywny futbol. Brakowało ostatniego podania i celnego strzału. Mieliśmy ponad 70% posiadania piłki. Niestety sytuacja z ostatniej minuty była poważnym ciosem mentalnym – powiedział po meczu z GKS-em Katowice trener Widzewa.

- Jesteśmy w strefie spadkowej, ale pokazaliśmy charakter. Mieliśmy ponad 70% posiadania piłki w tym meczu, a przeciwko Jagiellonii 67%. A to przecież Jagiellonia jest w polskiej lidze autorytetem, który wyznacza standardy. My zabraliśmy im piłkę – podkreślił Igor Jovićević.

reklama

Ze statystykami nie zamierzam się kłócić, bo faktycznie posiadanie piłki Widzew miał w obu wiosennych meczach znaczące, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Widzew zabrał piłkę rywalom. Nic z tych rzeczy. To rywale oddali piłkę Widzewowi, bo wiedzieli, że w takiej sytuacji łódzki zespół jest niegroźny.

O dominacji moglibyśmy mówić w przypadku wielu doskonałych sytuacji bramkowych. O pechowej, niezasłużonej porażce wtedy, gdy tych sytuacji nie udałoby się zamienić na gole, a rywal, po jednym celnym strzale wygrałby 1:0. Tymczasem w meczu z Jagiellonią Widzew miał na swoim koncie trzy strzały celne – tyle samo co rywale.. W spotkaniu z GKS-em Katowice jeden – a rywale cztery. Nie ma więc dominacji, a co gorsze – nie ma punktów.

Wydaje się, że Igor Jovićević ma pewien plan na grę Widzewa, ale jest on nieskuteczny. W związku z tym Chorwat nie do końca wie, co zaproponować łódzkim piłkarzom, by weszli na zwycięską ścieżkę. Jovićević ma świetnych zawodników, którzy jednak nie stanowią drużyny i którzy nie potrafią błyszczeć w trudnych warunkach atmosferycznych, na zmrożonej murawie.

reklama

Trener Widzewa dużo mówi o posiadaniu, xG, strzałach, a pragmatyczni trenerzy, którzy znają naszą ligę, tylko czekają, by zagrać z naiwnym Widzewem. Niestety, w grupie tych pragmatycznych szkoleniowców jest też Mariusz Misiura z Wisły Płock.

W weekend Widzew czeka kolejny trudny wyjazd. Moim zdaniem, jeszcze trudniejszy niż do Katowic. Jeśli łódzki zespół znowu zagra swoje, to na pierwsze punkty w 2026 roku będzie musiał poczekać jeszcze kilka tygodni. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo