Widzew dominuje?
Igor Jovićević stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że w pierwszej połowie spotkania z GKS-em to jego zespół dominował.
- W pierwszej połowie graliśmy dobry, agresywny futbol. Brakowało ostatniego podania i celnego strzału. Mieliśmy ponad 70% posiadania piłki. Niestety sytuacja z ostatniej minuty była poważnym ciosem mentalnym – powiedział po meczu z GKS-em Katowice trener Widzewa.
- Jesteśmy w strefie spadkowej, ale pokazaliśmy charakter. Mieliśmy ponad 70% posiadania piłki w tym meczu, a przeciwko Jagiellonii 67%. A to przecież Jagiellonia jest w polskiej lidze autorytetem, który wyznacza standardy. My zabraliśmy im piłkę – podkreślił Igor Jovićević.
Ze statystykami nie zamierzam się kłócić, bo faktycznie posiadanie piłki Widzew miał w obu wiosennych meczach znaczące, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Widzew zabrał piłkę rywalom. Nic z tych rzeczy. To rywale oddali piłkę Widzewowi, bo wiedzieli, że w takiej sytuacji łódzki zespół jest niegroźny.
O dominacji moglibyśmy mówić w przypadku wielu doskonałych sytuacji bramkowych. O pechowej, niezasłużonej porażce wtedy, gdy tych sytuacji nie udałoby się zamienić na gole, a rywal, po jednym celnym strzale wygrałby 1:0. Tymczasem w meczu z Jagiellonią Widzew miał na swoim koncie trzy strzały celne – tyle samo co rywale.. W spotkaniu z GKS-em Katowice jeden – a rywale cztery. Nie ma więc dominacji, a co gorsze – nie ma punktów.
Wydaje się, że Igor Jovićević ma pewien plan na grę Widzewa, ale jest on nieskuteczny. W związku z tym Chorwat nie do końca wie, co zaproponować łódzkim piłkarzom, by weszli na zwycięską ścieżkę. Jovićević ma świetnych zawodników, którzy jednak nie stanowią drużyny i którzy nie potrafią błyszczeć w trudnych warunkach atmosferycznych, na zmrożonej murawie.
Trener Widzewa dużo mówi o posiadaniu, xG, strzałach, a pragmatyczni trenerzy, którzy znają naszą ligę, tylko czekają, by zagrać z naiwnym Widzewem. Niestety, w grupie tych pragmatycznych szkoleniowców jest też Mariusz Misiura z Wisły Płock.
W weekend Widzew czeka kolejny trudny wyjazd. Moim zdaniem, jeszcze trudniejszy niż do Katowic. Jeśli łódzki zespół znowu zagra swoje, to na pierwsze punkty w 2026 roku będzie musiał poczekać jeszcze kilka tygodni.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.