Kontuzja bramkarza powodem do zmartwień dla ŁKS-u?
ŁKS Łódź pokonał wyraźnie Pogoń Siedlce. Ełkaesiacy wygrali aż 4:0 i było to pierwsze tak zdecydowane zwycięstwo pod wodzą Grzegorza Szoki. Nawet w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu.
Już na samym początku meczu boisko opuściać musił Aleksander Bobek. Gdy w 6. minucie ŁKS wyszedł na prowadzenie, to jeszcze zanim gra została wznowiona od środka przez Pogoń, Bobek usiadł na murawie i zasygnalizował problem z kolanem. Po kilku minutach okazało się, że nie będzie kontynuował gry.
Do końca nie wiem jeszcze co się stało. W przerwie spytałem Michała Zaparta o tę sytuację i usłyszałem, że stało się coś przy zmianie kierunku. Nie wiem, czy chodziło o wyjście do dośrodkowania, czy o zmianę pozycji, ale Aleksander Bobek poczuł coś w kolanie i nie chcieliśmy ryzykować. Ciężko powiedzieć coś więcej. Będziemy musieli przeprowadzić badania
- powiedział na temat urazu bramkarza trener ŁKS-u.
Miejsce Aleksandra Bobka zajął Łukasz Bomba i zachował czyste konto. Była to już druga taka sytuacja w tym sezonie. Po raz pierwszy Bomba musiał wejść w trakcie meczu w 2. kolejce. Wtedy ŁKS, jeszcze pod wodzą Szymona Grabowskiego, przegrał 0:5 z Wisłą Kraków, a Bomba stał między słupkami od 7. minuty. W sumie wystąpił w tym sezonie trzykrotnie dla pierwszej drużyny, bo zanotował jeszcze 120 minut w pucharowym spotkoaniu z Chrobrym Głogów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.